Bartek różne psy znajduje (jeden nawet trafił szybko do właściciela), a swojej Vizy nie może...

Trafił mu się na dodatek paskudny naciagacz, że też od razu znajdą się tacy, którzy żerują na cudzym nieszczęściu i emocjach

Było też info o pani prowadzącej psa podobnego do Vizy - zamiast uwiązać psa przed wejściem do sklepu weszła razem z nim, ale to niestety nie udało się sprawdzić tego wątku. Ale wydaje mi się, że to fałszywy trop - ciężko uwierzyć, że pani byłaby nieświadoma poszukiwań, a gdyby była i chciała ją zatrzymać, to nie wychodziłaby tak beztrosko z nią do sklepu. Wielu myliło już Vizę z innymi psami, huskimi, burkami...