Quote:
Te z papierami odznaczają się tym, że od ojca, dziada i pradziada mają taki sam lub podobny wygląd, zachowanie i przeznaczenie. To znaczy, ze piesek, powiedzmy IGREK z Iksińskiego Lasu jest duży, kudlaty i bialy jak jego rodzice, dziakdowie, pradziadkowie i przodkowie, ma podobny charakter,
|
A skąd mamy pewnośc, że pies pochodzi rzeczywiście od tych rodziców? Przykład: znam dwa przypadki PODMIENIANIA

nierodowodowych szczeniąt na miejsce padłych rodowodowych (raz west, raz york). Znam kogoś kto ma sklep zoologiczny a w nim szczeniaki (karygodne!

ale tak ma), szczeniaki są sprowadzane z Czech i Słowacji, dwa razy (o tylu wiem) "chodowcy" kupowali szczeniaki, żeby podłożyć do papierowego miotu, bo coś im tam padło! Celowo napisałam "chodowcy" aby jakoś odróżnić ich od tych wszystkich hodowców, którym nic równie głupiego do głowy nie przyjdzie. Pojawia się jednak pytanie: o ile nie znasz dobrze hodowli, z której kupujesz psa czy masz tak naprawdę 100% gwarancję, że ma on właśnie takich przodków o jakich mówi rodowód?? Jak sądzę dużo większym ryzykiem są obarczone rasy, których nieszczęście polega na tym, iż stały się modne i każdy kto żyw i ma "kawałek chlewika" hoduje psy! Tym niemniej z żalem i lękiem stwierdzam, że kupując psa z rodowodem mogę nie mieć niestety 100% pewności co kupuję! Paradoks?
Quote:
Wiadomo, rodzice byli utytułowani, piękni, zrównoważeni, więc szczeniak ma duże szanse żeby być takim jak oni (to nie jest sztywna reguła, bo wszytsko się moze zdarzyć, ale jak widzimy na przykladzie np. Peronówkocyh szczeniaków-z reguly szczenięta czempionów same są czempionami)
|
Zrobienie championatu niestety nie jest jakimś spektakularnym wyczynem (nad czym ubolewam), często jest to kwestia tzw. wyjeżdżenia (to bynajmniej nie jest jakis wtręt do Peronowych psów!! - zeby tak komuś głupoty do głowy nie przyszły!

) Tu przydaje sie informacja, czy tytuły, które posiadł pies zdobyte zostały na wystawach liczących sie rangą i u sędziów znających się na danej rasie, ale aby się w tym orientować trzeba liznąć tematu od podszewki.
Druga strona medalu jest taka, że są psy super utytułowane, wyszkolone a sfiksowane (ktoś tu przytaczał przykład zwariowanego ON-a, myślę że każdy z nas znalazłby taki egzemplarz), jak również są psy mające zrobione minimum hodowlane nie dlatego, że coś im dolega i na więcej ich nie stać - nie bawi to włascicieli psa - tym niemniej pies może być prawie idealny pod każdym względem. Czy będzie gorszym rodzicem od super championa? Czy jego szczenięta bedą miały mniejsze szanse na sukcesy hodowlane i wystawowe?
Quote:
Tak więc (...) chodzi tu o (...) krytykę nieuczciwej postawy "hodowców" którzy narażają niezorientowanych ludzi na rozczarowania, koszty leczenia, naprawy szkód itd.
To jest po prostu nieetyczny biznes.
|
Popieram!!! Ale skoro nie ma etyki w medycynie, prawie, kościele to ma być etyka w kynologii??? Myślę, że możemy sobie tylko pobożnie pożyczyć!
Quote:
potomkiem wartościowego reproduktora, co można wykluczyc na podstawie prostej dedukcji opartej na porównaniu kosztów krycia i ceny szczeniaków,
|
Odbieramy jej prawo do posiadania takowego psa wśród np. bliskich znajomych, którzy mogą przecież "zrobić przysługę' znajomej bez standardowego rozliczenia. To, że np. my takich znajomych nie mamy nie oznacza, że i inni nie posiadają
Oczywiście-podsumowując- moje wypociny dotyczą ogólnie psów rasowych a nie konkretnie czeweczek. To też tak gwoli wyjaśnienia, co by ktoś nie pomyślał, że to w wilczkach takie hece się dzieją
Choć jak widac, cos się juz zaczyna dziać