Spoko

Jakoś mało mnie to rusza. Po rewelacjach o fryzjerze, o rzucaniu się do gardła (późniejszym uśpieniu go, a podaniu do wiadomości, że wpadł pod samochód) i paru innych-nic nie jest w stanie mnie zdziwić

Ale jeśli komuś lżej, że ma do czego porównywać to ja nikomu tej przyjemności zabierać nie będę. Rękawic też rzucać nie zamierzam, bo raz to zrobiłam i grupka krzykaczy i tchórzy dała dyla

Nam dobrze w naszym lesie bez względu na to, co powiedzą. Już kiedyś napisałam tym co próbowali budować podium i rozdzielac miejsca: my i tak patrzymy na to Z GÓRY