Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, myśliwi nie będą już mogli – jak dzieje się to dziś – strzelać do biegających w lasach psów. Nowe przepisy przewidują, że w takiej sytuacji będą oni mogli jedynie pouczyć właściciela psa, że czworonogi nie powinny biegać swobodnie po lesie. Myśliwy będzie też mógł odstawić psa do właściciela lub – jeśli go nie odnajdzie – do schroniska. O strzelaniu nie ma mowy. Autorzy ustawy przypominają, że przepis, który dziś na to pozwala, został dopisany do ustawy w 2002 r. przez grupę posłów będących aktywnymi myśliwymi. I doprowadził do bezkarnego zabijania zwierząt domowych. (to cytat z tego artykułu)
Moim zdaniem to by mogło pomóc , ale czy dotrze to do ,,myśliwych''? Jakiemu mysliwemu chciałoby sie szukać właściciela psa, który wałęsa sie po lesie, jesli wszystkie psy byłyby za chipowane to zupełnie co innego, ale nie w kazdej gminie jest schronisko,co utrudnia sprawe. Bo po co zajmowac sie psem, jesli mozna go pod byle pretekstem zastrzelić , a potem ze to nie ja to ktoś inny ??
__________________
gryzły jak aligatory, szczekały jak suchotnicy
|