Ale tak jak pisalam - taki oboz to glownie socjalizacja na maksa... Psy bez problemu zniosly wizyte ducha:
ataki komandosow:
oraz wizyte Baby z Garnkami straszacej na naszej wyspie:
Bylo milo, czas uplynal jak z bicza strzelil.... Kolejny oboz za rok:
Na koniec jeszcze pare migawek:
Wiecej fotek znajdziecie w galerii:
http://www.wolfdog.org/drupal/pl/gallery/subcat/0/1407/