Nio nie tylko ma tak do weta, do wszystkich obcych i rzadko spotykanych facetów. I mam wrażenie, że problem pojawił się wtedy gdy Radośka na poważnie zachorowała. Trochę mnie to niepokoi. W ogóle przez chorobę prawie nie przebywa w terenie, poza domem, mam nadzieję że wszystko da się jeszcze nadrobić i odkręcić... Jak już tylko wyzdrowieje to zaczynamy socjalizację od nowa. Bardzo dobry pomysł, skontaktuje się nawet z naszą szkołą, mam nadzieję że pani Joanna coś doradzi