Quote:
Originally Posted by WolfHaze
Jeśli uda mi się nakłonić ojca do wzięcia piesków... Mam na prawdę szczerą nadzieję, że się uda, pomimo, że psiaki mają chorobę lokomocyjną, więc boję się, jak zniosą podróż z Białegostoku do Warszawy 
|
Haje, a propos choroby lokomocyjnej : onegdaj moja Giga (ON) fatalnie znosila jazde samochodem, do tego stopnia, ze w wieku ok 4-5 miesiecy absolutnie odmowila wchodzenia do auta zapierajac sie lapami w chodnik juz po drugiej stronie ulicy
A poniewaz jezdzimy jednka czasem autkiem to trzeba bylo cos z tym zrobic....i moja lepsza polowa wykomboinowala: kazde wyjscie na dlugi spacer zaczynalo sie od samochodu, w pierwszym etapie wsadzal suke do samochodu, sam siadal za kierownica...po kilku minutach wysiadka i na bieganie

Po killku dniach wlaczal silnik...pozniej przejezdzal kilka (doslownie!) metrow do przodu i do tylu - tak jakby wyrownywal parkowanie, pozniej kawaleczek dalej ... w sumie po ok 1,5 miesiaca suka sama wskakiwala do samochodu. I tak jest do dzis...
Jesli jedziemy gdzies dalej to psy nie dostaja rano jesc a jakas godzine (nie pozniej!) przed wyruszeniem dodatkowo tabletke aviomarinu..i wszystko gra. Przerwy podczas podrozy robimy co ok. 2 godziny - wtedy psy wysiadaja, pija wode, troche sie przebiegna..trwa to jakis kwadrans..i znow do samochodu. Robilismy juz trasy po 8-9 godzin i nie bylo powodow do zmartwien

Sprobuj tak poprzyzwyczajac psy do samochodu - bedzie Wam latwiej w przyszlosci