Quote:
Originally Posted by Konrad:)
Dora, moje wyrazy uznania  . Ja jeszcze nie dojrzałam do tego, aby dać Eurysiowi "pozwoleństwo" na konsumpcję żywności nieprzetworzonej na fotelu, kanapie tudzież w łożku. Eury dostaje gnata do garści i - ku mojemu zadowoleniu - znika na całe pół godziny w krzaczkach. Najpierw kostki pilnuje, potem wylizuje , wreszcie zakopuje na czarną godzinę i.... przychodzi z nieszczęśliwą miną, dając do zrozumienia: "jaki ja jestem głodny, wrzuć coś do miski"  .
|
ha ha, mamy to samo! I tylko czasem jak siedzi w ogrodzie bezproduktywnie pare godzin, a potem wita mnie z ubabranym ziemią nosem, to wiem, ze wlasnie minęła jedna z wielu "czarnych godzin". I trzeba uzupełnić zapasy