W czwartek przyjechal do nas na dwutygodniowy urlop Camio.....

Poczatkowo obawialam sie reakcji stada, a tu.....
Po powitaniu:
Bure otworzyly szampana, wyciagnely najlepsze kosci i zrobily impreze powitalna....
Oczywiscie Jolka jak najwazniejsza dama w stadzie dostala najlepsza....
Ale zaraz zostala wykolowana przez sprytna Aline (ta to umie doskonala krasc najlepsze kawalki - potrafi ocyganic nawet szczeniaczka).....
Oczywiscie goscinnosc, goscinnoscia, ale nie ma w stadzie rownosci i:
maly pies = duza kosc & duzy pies = mala kosc
Z goscia najbardziej zadowolona jest oczywiscie Belka, bo Camio stara sie jak moze, aby nie nabawila sie przy nim kompleksu nizszosci....
Jedyny niezadowolony obecnie to Bolo - Camio budzil sie w nocy kilka razy tylko po to, aby wylizac wszystkich i przypomniec jak bardzo sie cieszy, ze ponownie widzi cale stado. Kolo 3:00 Bolo zadecydowal, ze ma gdzies ten caly balagan i sie wyprowadza....