Quote:
Originally Posted by Daniel Demon
Chciałem wznowić temat ponieważ Namtar też jest niejadkiem 
|
Widze, ze masz pelna kopie Balroga...

On tez nigdy sie za jedzeniem nie zabijal... Z wujkiem Botisem sa to zdecydowanie sportowce-wyczynowce...
A teraz tak - optycznie oceniajac po fotkach: Namtar wyglada jeszcze na mlodziaka - Balrog tez potrzebowal czasu, aby "dorosnac". Wilczaki przed 3 rokiem zycia tylko pozornie wygladaja na dorosle - ich budowa jeszcze sie zmienia i jeszcze meznieja (i musza miec na to "miejsce" - jesli w tym wieku psy wygladaja na dorosle, to w wieku 3-4 lat stana sie o za ciezkie - za zwaliste)... Mlodego Balroga pewnie nikt nie pamieta, ale wiele osob pamieta "chuderlaka" Eligo - teraz to kawal wypasionego wilczyska... Wiec czas dziala na wasza korzysc....
Z jedzeniem - mozesz pokombinowac z normalnym jedzeniem. Do zaokraglania psa dobry jest gotowany ryz z porcjami z kurczaka... Albo mielone porcje + sucha karma.... Mozna tez przejsc na karme dla sportowcow - milo wspominam Acane Sport & Agility.
Jedzenie albo musi smakowac, aby pies jadl go sporo... Albo miec maksymalna ilosc w malej dawce....
Karmienie - swietnie sprawdza sie dawanie jedzenia po wysilku... Wiec: kilkanascie km na rowerku - w domu micha z woda, a potem jedzenie...
U Jolki to dzialalo srednio, wiec stosowalismy srodek "wzmacniajacy" jakim byla Dora...

Miske stawialismy kolo Dory (oczywiscie suki odgrodzone plotem

) i Jolka, ktora chetnie by sie konkurentki pozbyla stara sie ja "zaglodzic" zjadajac cala miske (myslac, ze byla ona przeznaczona dla owczarki

)
Oczywiscie wszystko mialo swoje granice - Jolka dobijala szybciej do swojej wagi nie bedac nigdy zbyt gruba. Juzio i Botis tak samo....
W kazdym razie uwierz mi - wole 10 "niejadkow" (bo one wygladaja normalnie), niz jednego zarloka, ktorego trzeba pilnowac, aby sie nie zapasl....