Cytat:
Napisał Kasprzak
A tak przy okazji odciagalas plyn z kaletek czy po prostu w ogole tego nie ruszalas ?
|
Nie, w ogóle nie ruszałam stawu "od środka". Jedynie golenie łokcia i smarowanie żelem przeciwzapalnym. Zmniejszyło się, więc zostawiłam i jest coraz lepiej.
Jakoś jestem przeciwniczką metod inwazyjnych u tak młodych psów. Niech żyje sobie normalnie zamiast znieczuleń, chodzenia w kołnierzu i szwów w tak newralgicznym miejscu. Każde kładzenie się będzie bolało, będzie trauma po wizytach w gabinecie...
Jak dla mnie za dużo minusów. Ale to Twoja decyzja, pamiętaj, że operacja to definitywne rozwiązanie problemu i bardzo skuteczne.