Na obozie w Słowackim Raju chodzili wszyscy z psami po górach i nikt nie miał żadnych nieprzyjemności. Poznaliśmy grupę ludzi z Klasztoriska, wśród nich chłopaka z ochrony przyrody, który wiedział, że chodzimy z wilczakami w góry i nic na temat zakazu nam nie mówił.
A ludzie? Na nasz widok uśmiechali się mówiąc "Dobry den", niektórzy pytali co to za rasa, inni chcieli zrobić zdjęcie i pogłaskać. Generalnie same pozytywne reakcje. Raz spotkałam dziewczynę, która bała się psów, więc młodego wzięłam na krótko i spokojnie daliśmy jej przejść.
Szasztin, Secki, Dora, GodOfWar i kilka innych osób chodzili w wysokie Tatry- może spytaj ich ale z tego co wiem nie mieli żadnych nieprzyjemności.
__________________
|