Jeśli o mnie chodzi ja chciałem miło spędzić dzień dobrze się bawiąc w doborowym warszawskim towarzystwie

, no ale nie o tym jednego nie rozumiem minuty karne były za niezaliczenie punktu (brak dziurek na karcie) więc jak to jest że jeden mówił że zaliczył a drugi że nie (jeden drugiemu odbijał na zasadzie nie chce mi się iść odbij mi?). Dla mnie sprawa wydawała się jasna startuje o 10 wracam na metę o 15 bach 5 godzin jeden punkt np niezaliczony doliczamy karne minuty i gotowe, tak przynajmniej to zrozumiałem i wydawało się logiczne. Fakt faktem musicie Magduś pomyśleć na przyszły rok nad rozwiązaniem problemu kolejek na punktach i czekaniu, my tak mniej więcej na czekaniu straciliśmy około godziny. Reasumując było super, co roku lepiej wiec z optymizmem oczekuje przyszłorocznego wara

To pisałem ja Witek