Tęczowy most
To co dziś rano stało, było dla nas strasznym szokiem...........
Wczoraj pod wieczór Unuśka zachowywała się jakby zjadła jakieś fuj. Nie miała żadnej temperatury, piła dużo wody.
Myślałam, że standardowo będę miała nockę pt. "akcja siku", ale przespałyśmy ją razem całą.
Rano pies nie mógł stać na 4 łapach. Chciała tylko wody. Ja do pracy, a Sławek miał jechać do suczką do weta.
Nie zdążył...... umarła mu na rękach na oczach swojego ukochanego, ludzkiego dziecka.
Przed śmiercią wypuściła całą wodę, w postaci ciemniejszego moczu. Czy była to babeszjoza........ nie dowiemy się,
bo nim zdążyłam po wypłakaniu się, dodzwonić się do męża....... już miała swój grobeczek.
To najwspanialszy pies jakiego w życiu miałam. Takiego charakteru psa i miłości z jego strony, życzę każdemu właścielowi.
Sorrki, ale teraz kontakt będzie utrudniony.
To dla mnie straszna strata - moja niuniunia...........
|