Quote:
Originally Posted by Morandir
Pies jest pobudzony gdy ma do tego powod. Jesli jest pobudzony na wystawie to albo ma zly charakter (moze za mocne slowo) i nie jest kontrolowalny przez wlasciciela albo jest sztucznie pobudzany do takiego stanu co tez nie jest dobrym pomyslem.
|

Sorry, ale albo ta interpretacja jest tak naciągana, że naprawdę nie można jej brać na poważnie, albo (co jest prawdopodobne) Ty rozumiesz przez pobudzenie zupełnie coś innego niż większość tutaj wypowiadających się.
Właściciel kontroluje ZACHOWANIE psa i choć oczywiście ma pośrednio wpływ na jego emocje poprzez możliwość wprowadzenia go (świadome bądź nie) w jakiś określony stan, to jednak nie może psu nakazać czy zakazać ich przeżywania/odczuwania.
To, co pies (pod wpływem szkolenia, więzi z przewodnikiem itd.) z tymi emocjami zrobi, to już zupełnie inna sprawa.
A emocje (w tym także stan "pobudzenia") przekładają się na język ciała.
Przełożę to może na ludzi; będzie łatwiej zrozumieć.
Załóżmy, że pod pod budką z piwem (lub gdziekolwiek) stoi grupka młodych mężczyzn. I nagle przechodzi koło nich oszałamiająca laska. Co wtedy się dzieje? Ano automatycznie "popadają" w stan "pobudzenia"; nieświadomie prężą "klaty", zaczynają głośniej mówić. Włącza się po prostu mowa ciała (oczywiście jak na człowieka przystało - uboższa niż u wilczaków; gdyby posiadali ogony, jak nic zrobiliby z nich użytek

). Ale co z tym stanem pobudzenia zrobią, zależy już od ich poziomu, wychowania, itd itd. Stan w który "popadli" jest od nich niezależny. Od nich zależy natomiast jak się zachowają.
Zatem nie mieszajmy tych dwu spraw po to aby uzasadnić to, co nam akurat pasuje.
PS
Ludzie są pobudzeni na wystawach, też mają "zły charakter"?
(Mamma mia, jeżeli podobne wypowiedzi odzwierciedlają poglądy hodowców, to "fajne" charaktery za niedługo będą prezentowały nasze wilczaki...)