View Single Post
Old 21-01-2012, 23:16   #3
Witek
Plessowy wilczak
 
Witek's Avatar
 
Join Date: Mar 2009
Location: Pszczyna
Posts: 1,200
Default

Nosz kurna chata jego mać, nie strzymałam...

Nietoperka, mówisz, że z Jantarowej nie ma żadnych psów strachliwych? Osobiście znam jedną sukę, która na wystawach umiera ze strachu. A na jednej wystawiała ją właśnie Ela i pomimo "sztuczek", takich jak podnoszenie suki za ogon by stała a nie kuliła się podczas oceny wyleciała z ringu.

Mówisz, też o podejściu hodowcy do przyszłego właściciela. Trzy lata temu przed zakupem Aszczu próbowałam porozmawiać z Elą. Pewno mnie nie pamięta. Bo ciężko żeby było inaczej bo zlała mnie totalnie. Najwięcej o rasie opowiadał mi Andrzej z Galicyjskiego. A pomoc podczas zakupu uzyskałam od Anety z Lasów Preczowskich, pomimo, że nie brałam u niej suki. Ba, nie brałam suki z hodowli z kimkolwiek skoligowanym z wilczakowego środowiska. W sumie, to, że nie jestem w żaden sposób związana z żadną hodowlą sprawiło, że sama mogłam przypatrzeć się środowisku. Temu co się wyprawia. Nie powiem, żebym ślepo wierzyła Margo. Ale po tych trzech latach obserwacji mogę stwierdzić, że to co ona mówi ma najwięcej sensu. A zachowanie innych osób daje bardzo dużo do życzenia.

Jeżeli chodzi o karły. Tu już po prostu nie mogę. Czy Twoim zdaniem w porządku jest osoba, której urodziły się karły i dołożyła wszelkich starań by znaleźć im dom, w którym psy będą miały zagwarantowane leczenie. Pokonała olbrzymią ilość km, poświęciła masę czasu by dopełnić formalności by te psy tam dowieść (jednego niestety ostatecznie zmarłego, ale obiecała, że jego ciało będzie przeznaczone do badań).
A może w porządku jest osoba, która opluwa publicznie tą pierwszą, krzycząc, że jak można nie badane psy mnożyć? A wszystko po to by chwilkę później użycza swojego psa nosiciela na krycie suki nie dość, że nie badanej to jeszcze z linii gdzie zdarzały się już karły?
__________________
OBERSCHLESIEN IST MEIN LIEBES HEIMATLAND
Witek jest offline   Reply With Quote