Gratki i zdecydowanie popieramy kontynuację - niby nic nowego specjalnie, ale po dłuższym czasie nagle okazuje się, że pies zachowuje się przewidywalnie (ok, bardziej przewidywalnie, niż wcześniej

) i jest całkiem 'dobrym psem'

Gdyby nie kontuzja - my dalej byśmy pracowali, a tak - brakuje nam tamtego grafika tygodniowego.
Więc trzymamy kciuki za wytrwałość, bo pal sześc egzaminy-można mieć papierek, lub nie, a najlepszą nagrodą jest komunikacja na linii człowiek-pies