
No to "jadąc" >odwagą cywilną< ustosunkuję się do kolejnych wypowiedzi.
1 -Trunksia&Witgor
Hanys, masz u mnie piwo /nawet zgrzewkę/! Fakt faktem: boję się Grześka jak jasna cholera, bo wyciągam naukę z własnych doświadczeń. A ponieważ na bazie tych doświadczeń często sobie wywróżam różne nieprzyjemności wiem, że Jego udział w Klubie /i umiejętność robienia za "tubę medialną"/ doprowadzi tylko wcześniejszych lub późniejszych wielkich smrodów: obecne podziały to pikuś przy tym, co nas czeka w Klubie w przyszłości. Ja zdeklarowałam jasno: chcę spylać jeśli On ma do Klubu przystąpić /nie jest nam "po drodze" mimo, że wstąpiłam do GI dla burych, nie dla stanowisk -władza śmierdzi/, ale właśnie Twoje słowa kilka dni temu doprowadziły do tego, że zostanę do momentu złożenia deklaracji w ZKwP. Czekałam wczoraj na Twój wpis, ale zasnęłyśmy zgodnie z Lelutą po ciężkim dniu i dzisiaj widzę "niusy". Twój wpis dał efekt: Grenio się nabzdyczył i droga do łączenia sił "stoi otworem".
2.Pozwolę sobie zacytować Margo z FB -wpis z nocy /jak transparentnie, to transparentnie/
""Dobra, ja sie poddaje.... Sluchajcie, MI TO RYBKA. Chcecie wrzucac wszystkie deklaracje do jednego wora liczac, ze "jakos to bedzie" to tak robcie. Ale beze mnie. I TO NIE JEST FOCH (deklaracji nie cofam), ale zimna kalkulacja. Moim celem nie bylo stawac okoniem, ale nie mam zamiaru podkladac sie dla jednego czy drugiego oszoloma (a deklaracji takich osob jest kilka), ktory predzej czy pozniej ze zwyklej wredoty pojdzie z tym do sadu. Chocby dlatego, ze malpia zlosliwosc to jego glowna cecha. Ja od tego umywam rece. Jesli reszta GI postanawia, ze bierzemy te deklaracje KAW bez sprawdzania, czy osoby te sie zgadzaja to OK - ja rezygnuje z GI (czyt. odpowiedzialności prawnej). Nie mam zamiaru stac na drode do "ogolnego szczescia". Ale jelenia z siebie zrobic nie dam..

""
Na WD napisałam, że jestem
za porządkiem przede wszystkim: papiery i kasa muszą się zgadzać -wchodzimy w rejony prawne, a to nie "przelewki". Wykazałam się chęcią pójścia na kompromisy, ale wszystko ma być zgodne z prawem /każdy "przecinek" ma być na swoim miejscu/. Ja również nie wejdę w cokolwiek, co może doprowadzić do rozwalenia roboty, która z takim trudem została osiągnięta. A poza tym w kwestiach prawnych moje nazwisko, to nie szmata. Uważam, że jeśli grupa od KAW chce tworzyć jeden klub z ludźmi, którzy powierzyli swoje deklaracje GI, to muszą sami "się wyjajić": ja nie będę tracić czasu na sprawdzanie czy ich deklaracje są OK czy nie. Jeśli są i mają na to papier z Zarządu ZKwP /potwierdzający też, że nie jest łamana Ustawa o ochronie danych/ -to w porządku. Jeśli się okaże że nie, to jest Ich decyzją, czy wypełnią "nasze" deklaracje czy nie. Dla mnie wystarczają liczby: mamy ponad 80 osób chętnych "na" Klub -jestem przekonana, że możemy do końca roku zebrać wymagane >naście< by samodzielnie, bez "kajania" zainicjować Klub. Szanuję pracę wykonaną przez zbierających deklarację i szanuję Tych którzy znaleźli czas by je wypełnić i wysłać -obecne działania mogą nas zmusić do rozpoczynania prac od nowa. Wielu z nas nie będzie się chciała znowu to robić i stracimy na ilości chętnych. Zaszliśmy bardzo daleko: mamy 4/5 wymaganych "głosów"... Czy jest sens i logika, by ryzykować tę ilość?
3.DanielZ
Ja na niedosyt odwagi cywilnej nie cierpię, więc odpowiem jasno /ale z małym wstępem/.
Mam do Ciebie Danielu mały żal, bo Witek wspiera duchowo, a Ty zapadłeś się pod ziemię /a pytałam o Ciebie "przez" Ludzi, Filutku, oj pytałam.../. Doszły mnie nawet słuchy, że do KAW wstąpiłeś, co jest prostą drogą do klubu "bursztynowego"... Ale wreszcie Cię wilcza natura przywołała "na Ojczyzny łono" i możemy porozmawiać po męsku przy świadkach. Niektórzy nie wiedzą "do dzisiaj", że klubów w rasie może być i 15 więc teraz jasno przedstawiłeś przepisy. Mnie jest "ganc", czy w naszej kochanej rasie będzie 1 czy 12,5 klubu. Bycie kilka lat na WD /z perturbacjami/ pokazało, że przekrój charakterów/postaw/opinii i metod hodowlanych na WD jest tak ogromny, że akces Tych Ludzi z Ich chęcią przystąpienia do Klubu daje mi gwarancję obiektywności w przyszłym klubie tworzonym przez GI. Wiadomo, że będą próby sił, naciski i rozszerzanie wpływów -tak jest wszędzie: i w partiach politycznych, w UE, w stowarzyszeniach i związkach /małżeńskich też/ i my w Klubie Rasy też się tego nie ustrzeżemy -nie ma szans. Ale ten "przekrój" będzie właśnie demokracją, która daje możliwość rozkładania sił i znalezienia >jednej wspólnej drogi<. Niestety przy ocenie członków zaangażowanych w KAW i Ich tworzenie Klubu nasuwa się wniosek o zawężonym gronie i jednomyślności w opiniach. To samo z siebie daje wrażenie silnej grupy optującej za jedną ideą wskazywaną przez p.Elżbietę Wojtko. Nie umniejszam Jej rangi, nie odbieram wiedzy i doświadczeń, wskazuje tylko że kojarzy mi się to z przeszłością i "jedynie słuszna drogą, jaką jest Partia"...
Danielu, chcesz publicznego oświadczenia? Proszę:
biorąc pod uwagę czas, jaki poświęciliśmy na zbieranie deklaracji oraz namawianie do Klubu /w tym czas dziesiątek Osób zaangażowanych dobrowolnie/
Jestem za tym, aby Grupa ze strony JW przepisała swoje deklaracje i złożyła je "na ręce" GI. Wilk syty i owca cała. Bez babrania się w sprawdzanie Ustawy, bez możliwości podważania czegokolwiek przez kogokolwiek /a to nas czeka/, bez tworzenia od nowa kolejnych spotkań Ludzi z różnych stron kraju na wystawach i wdzięczenia się do "kokietujących".
...
To co napisałam, jest do przeczytania i
zrozumienia -nie będę po 10razy tłumaczyć się że nie jestem wielbłądem -wszystko napisane czytelnie i bez niedomówień.
...
To pisałam ja Bura...