View Single Post
Old 31-01-2006, 18:46   #40
z Peronówki
VIP Member
 
z Peronówki's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Późna
Posts: 6,996
Send a message via MSN to z Peronówki Send a message via Skype™ to z Peronówki
Default

Quote:
Originally Posted by wolfin
apropo-on tam napisal ze tylko 0.5 % CsV maja jakiegos tam egzaminka zrobionego
Zawsze lubilam matme... I dobrze mi w niej szlo.... Troche lepiej niz koledze... ....bo niestety musi przesunac przecinek... W chwili obecnej 5% populacji CzW ma zaliczone egzaminy... To niezbyt dobre liczenie, bo obejmuje tez psy, ktore dopiero sie urodzily, a nie mozna oczekiwac, ze 4 tygodniowy szczeniak tez bedzie mial cos zaliczone...

Trzeba jednak przyznac, ze srednia nam mocno spada. Potem podam wczesniejsze wyliczenia, bo przygotowalam je juz kiedys dla wlascicieli ONow...
Gdybysmy podzielili populacje wilczakow na populacje "wschodnioeuropejska" (Polska, Czechy i Slowacja - gdzie z psami sie cwiczy i cos robi) i "zachodnioeuropejska" (Wlochy, Niemcy Francja, Holandia, itd - gdzie psy sa trzyma jak wilki albo psy 'kanapowe' i nawet dobrze nie wychowuje) to statystyki wilczakow zyjacych tutaj lokowalyby rase wsrod najlepszych ras uzytkowych... Podczas gdy statystyki zachodnioeuropejskie niestety potwierdzaja slowa tych szkoleniowcow - tam chyba nawet 0.5% wilczakow nie ma zadnego "ezgaminka"...

A skala problemu jest ogromna i ten temat jest czesto podnoszony w Czechach czy na Slowacji, ze na "Zachodzie" rase sie degeneruje, rozmnaza psy nietypowe, hoduje dla kasy. Zaprzepaszcza cala prace Hartla, strazy granicznej i wielu hodowcow i szkoleniowcow. Jest sie o co martwic. Na "Zachodzie" rodzi sie obecnie wiekszosc CzW. Np. we Wloszech rodzi sie wiecej CzW niz np w Czechach i Slowacji lacznie. A jak z uzytkowoscia tamtejszych psow? Jeden piekny przyklad, czyli moja "ulubiona" wloska hodowla - Passo del Lupo. Do chwili obecnej wyprodukowala prawie 500(!) szczeniakow. Jak wygladaja sukcesy uzytkowe. W sumie ich psy zaliczyly 11(!) egzaminow uzytkowosci. Czyli niewiele wiecej co sama Jolly!!!! To jest po prostu tragedia i kilku swietnych hodowcow, ktorzy rzeczywiscie interesuja sie rasa i odpowiednim chakatarem nie sa w stanie tych statystyk zmienic.... Bo kilka dobrych psow to nic przeciw setkom Saarloosopodobnym strachliwcom....

Quote:
Originally Posted by wolfin
"jaky durien (glupy, dummies) kupil by takego psa, jeszly by chcial z nim powazne trenowaci pracowac? "
Tu musimy podzielic wypowiedz na 2 czesci:

"jaky durien (glupy, dummies) kupil by takego psa, jeszly by chcial z nim powazne trenowaci".
Tu sie zgadzam - mialam ONy i niestety nakrecenie wilczaka tak samo jak ONa na pileczke, czy na inna dziwna rzecz jest o wiele bardziej problematyczne i osiagniecie poziomu, ze pies bedzie szedl przy nodze 'glupio' sie usmiechajac jest diabelnie trudne... bo nienaturalne. Tak samo jest z aportowanie 50x tego samego brudnego patyka. Szczekanie bez powodu (czyt., na komende). Czy gryzienie rekawa (czyt. osoby), ktora nie zrobila nic gorszego niz to, ze troche pokrzykuje..
I to powoduje, ze do sportow wilczak nie jest wyborem, ktory zapewni podium na stopniu mistrzostw.

Czesc 2.
"jaky durien (glupy, dummies) kupil by takego psa, jeszly by chcial z nim powazne pracowac? "
Tu sie nie zgadzam. Predzej powiem: "jaky durien (glupy, dummies) kupil by np ONa, jeszly by chcial z nim powazne pracowac? "

Gdybym miala prace, gdzie mialabym w prawie 100 procentach zaufac psu to wybralabym wilczaka. Wlasnie dlatego, ze ten pies mysli. A nie wykonuje wyuczone regulki. Gdyby moje zycie i bezpieczenstwo mialo zalezec od psa to: tak, bylby to CzW.

Dlaczego. Joanna podala doskonaly przyklad:

Quote:
Originally Posted by Joanna
ogladalam wczoraj scenki z US policji. Jak to K-9 wkroczylo do awantury domowej. I pies w zamieszaniu przyczepil sie calkiem solidnie zebami do swojego przewodnika I to nie bylo "przypadkiem zlapal", bo atakowal kilkukrotnie nie tego, kogo trzeba.
ONy i wiele podobnych ras jest uwazana za dobra uzytkowo w powodu latwosci szkolenia (to przerabialismy: "pies nie rozmysla, ale wykonuje komendy") oraz wszechstronnosci (wyszkolonego ONA mozesz dac innej osobie i bedzie z nim cwiczyl tak samo). To zaleta, ale w pracy to czesto takze ogromna wada. Oczywiscie znane sa opowiadania "jak obrobic zaklad pilnowany przez wyszkolonego ONa: wolasz psa, rzucasz mu rekaw i na kilka godzin masz psa z glowy. Mozesz wyniesc wszystko " (ten sam kawal slyszylam w wersji polskiej, ale i czeskiej - od osob, ktore z CzW nie maja nic wspolnego). I to nie przesada - psy sfiksowane na pileczke czy wlasnie rekaw nie widza poza nimi swiata...
Latwosc szkolenie oznacza tez szybkie wpadanie w schematy. Jesli przewodnik nie zauwazy zagrozenia to pies zalicza powazne wpadki. Teraz nie pamietam szczegolow, ale byl to jeden z testow robionych w Polsce dla psow ratowniczych przez Bogdana. Psy byly szkolone do tropienia (poszukiwania). Robily dokladnie to, czego sie nauczyly - nos na slad i jazda... A co sie stalo, gdy zrobiono cos czego nie znaly? Zamiast umiescic "zaginionego" na ziemi umieszczono go na drzewie. Co sie stalo? Z calej grupy zaledwie jeden pies POMYSLAL samodzielnie i wypadl ze schematu - spojrzal w gore zamiast lazic, bo "zgubilo sie slad, osoba doslownie wyparowala"... Pod tym wzgledem w sytuacjach niezaplanowanych, nieprzewidzianych i nowych o wiele lepiej beda sie jednak sprawowaly rasy "myslace". Szczegolnie, gdy pies pracuje w duzym stopniu sam i nie ma kolo siebie pasa, ktory musi o wszystkim decydowac.
W wszechstronnosc - to stary problem psow, ktore pojda z kazdym. Mielismy doskonaly przyklad w Lazne Belohrad - na egzaminach byly tez ONy. Cwiczylo sie dwojkami, a najwieksza obawa ludzi od ONow bylo to, czy nie beda wykonywaly komend drugiej (nieznanej) osoby. Bo autentycznie wystarczylo, ze jedna osoba w podobny spobob (intonacja) wymawiala komendy, aby przywolanie zrobily dwa ONy - ten ktory mial cwoczyc, jak i ten ktory mial lezec.... Na CzW zawsze moglam pod tym wzgledem polegac - bo to co bylo jego wada w wojsku (klopot z przystosowaniem sie do nowego przewodnika) jest ogromna zaleta w zyciu codziennym, jak i na szkoleniu czy w pracy. Wilczak to MOJ pies, slucha tylko MNIE i dzieki temu moga na nim polegac bez obaw, ze inna osoba skusi go jedzeniem, pileczka czy ...taka sama intonacja glosu..

Oczywiscie z wilczakiem potrzebne jest wiecej pracy - jak ktos zamknie go w kojcu i wyciagnie jedynie do szkolenia to nic z nim nie osiagnie, bo braknie podstawowej rzeczy - wiezi psa z przewodnikiem. To wlasnie na tym bazuje calosc pracy z CzW.... a niestety wielu szkoleniowcow nie jest w stanie tego przeskoczyc, bo psy sa rzecza, ktora sie szkoli i uczy, a nie partner do pracy (i w domu).

Czasem spotykam sie ze stwierdzeniem, za nauczenie wilczaka zwykle trwa dluzej niz np ONa.... Prawda. Ale CO Z TEGO? Nawet jesli bedzie to 2x dluzej to sie oplaca. Bo to ponownie matematyka... Biorac ONa - zaczynamy intensywne szkolenie, gdy pies ma rok. Zwykle trwa ono mak. 1.5 roku. Czyli pies 2.5 letni jest prawdziwym psem uzytkowym. W wieku 6 lat ONy zaczynaja miec problemy. W wieku 7 lat sa juz zwykle stare - dajemy go na emeryture? Uzywalismy go wiec jakies 4.5 roku. Teraz biezemy CzW - od razu zaznaczam, ze mowimy o tych typowych, wilczych i lzejszych, bo jedynie one zyja dluzej. Ciezkie sa niestety nadal zdrowiem i dlugoscia zycia jedynie troche lepsze od ONow.
Tak wiec mamy wilczaka. Zaczynamy intensywne szkolenie w wieku roku. Jak dobrze wybierzemy szczeniaka to szkolenie bedzie trwalo podobnie jak u ONa. Ja trafimy na oporniejsza sztuke to powiedzmy, ze bedzie to nam trwalo 2x dluzej niz u ONa, czyli 3 lata. Czyli nasz uzytek bedzie mial 4 lata. Aby dorownac ONowi trzeba by go uzywac przez 4.5 roku, czyli do wieku 8.5 roku, a dla wilczaka to nic trudnego. Zwykle CzW zachowa zdrowie i zywotniosc (wytrzymalosc, ruchliwosc) to wieku 10 lat. Czyli bedziemy mogli go uzywac przez 6 lat, prawie 1.5 roku dluzej niz ONa. A plusy - pies uczy sie cale zycie, wiec mozna sobie wyobrazic psa, ktory majac za soba 4 lata pracy nadal moze sluzyc czlowiekowi i uzytkowac zdobyta wiedze, prawda?
Porownanie bylo robione z ONami. Ale wyniki np rottkow, czy bokserow (ich rokowania co do dlugosci zycia sa jeszcze gorsze) wypada jeszcze bardziej na korzysc chocby CzW.

Oczywiscie sa jeszcze inne rzeczy, ktore dzialaja na korzysc dla wilczakow, jak wlasnie wytrzymalosc (tu CzW moze sobie chyba podac lape jedynie z belgami), futro (tu CzW bije reszte), 'nos' (brak obecnie wiarygodnych testow, ale mozna spokojnie powiedziec: czolowka). Bardzo duza latwosc uczenia sie, wysoka inteligencja apadpacyjna.... wiele zalet, ale nie zawsze sie to przydaje i nie do wszystkiego mozna brac wilczaka. Bo cos, co w jednym zadaniu jest zaleta, w innych moze byc przeszkoda.... Dlatego nie ma ras "do wszystkiego"...
__________________
.

'Z PERONÓWKI'
FACEBOOK GROUP
z Peronówki jest offline   Reply With Quote