Sędzia boski

Strasznie sympatyczny i ciepły człowiek

Aż przyjemnie się biegało
A jaki showman! W sobotę z własnej inicjatywy zaproponował "run for fun"- nieoficjalne zawody na prędkość, które sam prowadził. Zgromadzeni gapia choć pewno nie wiele rozumieli po angielsku wpatrzeni byli w niego jak zaczarowani