Serdeczne gratulacje dla ulubionych wilczków, choć muszę przyznać, że niestety, mam zero ducha konkurencji i osobiście zawsze bardziej mi się podoba jak wilczak pokazuje sędzi figę, czyli swój wilczy, nieujarzmiony charakterek (ach, ten niezapomniany wyczyn Varga! Czy ktoś mu kiedyś dorówna w fantazji i wyrazie?) :P
Ale cieszę się z Wami, bo
1. po raz kolejny udowodniliście, że wilczaki dadzą się szkolić.
2. odniosłyście sukces w ujarzmianiu tak bardzo wolnych duchem istot jakimi są wilczaki...