Powyższe zdjęcie obrazuje co pozostało po porządnym szczotkowaniu z jego bujnej "lwiej grzywy"...
Marne, załosne, sterczące piórka...
Jolu dla mnie najpiękniejszy, najkochańszy i najmądrzejszy (gdyby jeszcze tylko taką psują nie był...)
Sssmoku pewnie, że się widzimy chociaż miałam nadzieję, że trochę wcześniej niż dopiero na wystawie