Dzis o 1:00 w nocy dostalismy wiadomosc od Antónia, ze szczesliwie udalo sie im dotrzec do domu (w samolocie nawet podobno nie sprawdzali papierow i cala trojka bez problemu dostala sie na poklad). Alistair Wolf z Peronowki zamieszka tuz kolo Porto w domku oddalonym o 500 metrow od plazy (zyc nie umierac

)) ). Ale jeszcze sie zobaczymy, gdyz jej wlascicielem jest przewodniczacy portugalskiego klubu doga argentynskiego i wielki fan wystaw.
Tak wiec w najgorszym wypadku cala rodzinka zobaczy sie ponownie na swiatowce w Poznaniu...
Pozdrawiam,
Margo & wataha