Go Back   Wolfdog.org forum > Polski > Wychowanie i charakter

Wychowanie i charakter Jak poradzić sobie ze szczeniakiem, najczęstsze problemy z CzW, jak je rozwiązać, ....

Reply
 
Thread Tools Display Modes
Old 04-04-2012, 21:06   #1
Witek
Plessowy wilczak
 
Witek's Avatar
 
Join Date: Mar 2009
Location: Pszczyna
Posts: 1,200
Default

U nas sucz również zostaje pod sklepem (osiedlowy market brak kontroli wzrokowej psa) na komende zostań i nie ma z tym problemów, którą ćwiczyliśmy w szkółce a później sami. Moim zdaniem niema co straszyć kradzieżami psów czy też podpaleniami i innymi takimi, jeżeli pies jest dobrze zsocjalizowany i wyrównany psychicznie to żaden problem, nie twierdze że Aszczur lubi zostawać pod sklepem bo zdaje sobie sprawe że jest to dla niej dyskomfort. Także ćwiczyć jeszcze raz ćwiczyć i sie nie bać no chyba że mieszkacie w wawie to sie bójcie
To pisałem ja Witek
__________________
OBERSCHLESIEN IST MEIN LIEBES HEIMATLAND
Witek jest offline   Reply With Quote
Old 04-04-2012, 21:17   #2
anula
czuły barbarzyńca
 
anula's Avatar
 
Join Date: May 2010
Location: miastowieś S-łomianki
Posts: 1,859
Default

Quote:
Originally Posted by trunksia&witgor View Post
chyba że mieszkacie w wawie to sie bójcie
Witek, nie strasz ludzi i psów W-wą, poproszę - to miasto, jak każde inne - to tak, jakbym ja straszyła Wrockiem alb Katowicami... Albo Poznaniem czy Białymstokiem
popatrz tylko na nasze psacery - są ponad podzialami
anula jest offline   Reply With Quote
Old 04-04-2012, 21:26   #3
Gaga
VIP Member
 
Gaga's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Los Dientitos
Posts: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
Default

Quote:
Originally Posted by trunksia&witgor View Post
U nas sucz również zostaje pod sklepem (osiedlowy market brak kontroli wzrokowej psa) na komende zostań i nie ma z tym problemów, którą ćwiczyliśmy w szkółce a później sami. Moim zdaniem niema co straszyć kradzieżami psów czy też podpaleniami i innymi takimi, jeżeli pies jest dobrze zsocjalizowany i wyrównany psychicznie to żaden problem, nie twierdze że Aszczur lubi zostawać pod sklepem bo zdaje sobie sprawe że jest to dla niej dyskomfort. Także ćwiczyć jeszcze raz ćwiczyć i sie nie bać no chyba że mieszkacie w wawie to sie bójcie
To pisałem ja Witek

Witek, u mnie to (przyznaję) kwestia jakiejś schizy. A co! Wolno mi ta sama schiza nie pozwala mi wchodzić na zamarznięte jeziora (zamarznięte odnogi Wisły są wyjątkiem ), chcę przez to powiedzieć, że każdy ma swoje za uszami. Moi znajomi nie wchodzą po ciemku do lasu, a ja tak, nie lubią ze mną pływać w ostrych przechyłach, bo mają śmierć w oczach-ale nie mamy nawzajem z tym problemu. Jak napisałam wcześniej-dobrze jest znać swoje "strachy" i samemu decydować na co się godzimy i czego unikamy.
A ja się tak bałam tych bandziorów, że aż się z Warszawy wyprowadziłam o! Normalnie nie dało rady spać spokojnie
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Reply With Quote
Old 04-04-2012, 22:15   #4
Trustno1
Junior Member
 
Trustno1's Avatar
 
Join Date: Feb 2005
Posts: 85
Default

Jeśli mogę wtrącić swoje trzy gorsze, to po kilku przegryzionych smyczach przez mojego psa zakupiony został taki wynalazek: Nie jest to ani super wygodna, ani poręczna rzecz, ale jako pomoc doraźna przydatna i zapewniająca mimo wszystko większe bezpieczeństwo psu (czy to pod sklepem czy w innej sytuacji).
Uprzedzając pytania - smycz ta została dość szybko odłożona w kąt na rzecz zwykłej taśmowej składanej na pół, kiedy Figa przestała mieć zapędy do samoczynnego uwalniania się z uwięzi i nauczyła się spokojnie czekać kilka minut pod sklepem. (Inna sprawa, że przegryzała smycze skórzane, nylonowych już nie.)

I takie pytanie luźno związane z tematem - a nie macie problemów - zwłaszcza w większych miastach - z kagańcami? A raczej ich brakiem? Bo zakładam, że skoro niektórzy podnoszą temat przegryzania smyczy, to ich psy nie zostają same w kagańcu. Nikt się do Was nie przyczepił?

Z moich 14 lat z psem (jednym to jednym, no i nie wilczakiem, ale dość trudnym mimo wszystko - i pierwszym, więc i naznaczonym błędami młodości i niedoświadczenia) powiem, że najbardziej spodobał mi się przeczytany wiele, wiele lat temu w "Przyjacielu Psie" chyba tekst, że jeśli ktoś naprawdę kocha swojego psa, to znajdzie czas na spacer z nim, a zakupy zrobi oddzielnie, a nie weźmie psa na zakupy, w ramach oszczędności czasu.
Rozumiem to oczywiście tak, że wskoczenie na chwilę do sklepiku po coś do picia w czasie spaceru nie jest grzechem, ale nie zabieramy psa na zakupy w stylu: z mieszkania do sklepu, ze sklepu do mieszkania, koniec.
Bo mi psa szkoda nie z powodu tych wszystkich strasznych rzeczy, jakie mogą go spotkać, a dlatego, że się zwyczajnie nudzi i stresuje jednak.

A jeśli chodzi o kaganiec, to pytam specjalnie, bo ja się nie tyle bałam, że mi psa ukradną, a że ktoś ją sprowokuje (pijany facet, dzieciak - nawet w dobrej wierze) i skończy się to ząbkami wbitymi w czyjąś rączkę. Owszem - to wina zbyt słabej socjalizacji, że nie byłam pewna zachowania Figi wobec obcych (chociażby dlatego, że była bardzo lękliwa i atakowała ze strachu), ale nie zmienia to faktu, że wychodzę z ostrożnego założenia, że pies to jednak wciąż tylko pies, i nawet najlepiej zsocjalizowany jest w pewnym stopniu nieprzewidywalny (ludzie są nieprzewidywalni, więc co dopiero zwierzęta) - a o ile kradzież psa jest "tylko" stratą psa (tragiczną, której nie umiem sobie wyobrazić), to dotyka ona tylko nas, ale jeśli nasz pies coś komuś zrobi (okaleczy dziecko np.) to już jest dużo gorzej...


Predator - podoba mi się Twoje podejście Jest - moim zdaniem - rozsądne i odpowiedzialne.
Trustno1 jest offline   Reply With Quote
Old 05-04-2012, 08:34   #5
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Predator; GORĄCO życzę Ci, aby Twoja pewność siebie przetrwała najbliższy rok, bo wg mnie z każdym kolejnym postem udowadniasz, że rzeczywiście dalej nie rozumiesz.
I jeszcze jedno;
Ludzie tu się wypowiadający (za mną na czele) nie są naprawdę chorobliwie lękliwi i nie boją się, że po wyjściu na dwór cegła (czy coś innego) spadnie im na głowę. Nasza postawa nie jest podszyta lękiem (jak cały czas starasz się to wszystkim wmówić), ale wynika raczej z realizmu, zdolności przewidywania pewnych sytuacji oraz świadomości tego, że wilczak nawet mega ułożony pozostaje wilczakiem, czego Ty póki co nie przyjmujesz do świadomości...
Ale podobnie jak Gaga twierdzę; Twoje klocki, Twoje podwórko. Powodzenia.

Witek;
wydaje mi się, że patrzysz na sprawę przez pryzmat Aszczura. Nie wszystkie suki (a psy to już wcale ) są takie jak Aszczu i nie ma to nic wspólnego z socjalizowaniem lub jego brakiem. Tu do ogromnej pracy, którą w nią włożyliście (no, głównie Magda ) doszedł jeszcze jej "genetyczny" niesamowity charakter.

Last edited by Grin; 05-04-2012 at 09:21.
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 05-04-2012, 09:54   #6
trunksia
Junior Member
 
trunksia's Avatar
 
Join Date: Jun 2012
Location: Pszczyna
Posts: 163
Default

Quote:
Originally Posted by Grin View Post

Witek;
wydaje mi się, że patrzysz na sprawę przez pryzmat Aszczura. Nie wszystkie suki (a psy to już wcale ) są takie jak Aszczu i nie ma to nic wspólnego z socjalizowaniem lub jego brakiem. Tu do ogromnej pracy, którą w nią włożyliście (no, głównie Magda ) doszedł jeszcze jej "genetyczny" niesamowity charakter.
He, he, dzięki :P Ale dawno już nie widzieliście Aszczury... Już trochę wyrosła z czasów gdy kochała wszystkie pieski i każdy był przyjacielem. Teraz, że to tak określę "ona rządzi na dzielni" Z tym, że każda dzielnica jest jej :P
Magda od Czakramy coś o tym wie A raczej Czakram

PS.

Ja jak zwykle trochę od zdania Witka się odcinam, choć nie powiem- zostawiam Astarte przed sklepem. I zdarza mi się to robić mega bezmyślnie czasami Ale ja nie ogarniam zakupów, dziecka i psa w całkowicie oddzielnym czasie i muszę to łączyć...

Last edited by Witek; 05-04-2012 at 09:57. Reason: PS
trunksia jest offline   Reply With Quote
Old 05-04-2012, 09:58   #7
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Quote:
Originally Posted by trunksia&witgor View Post
He, he, dzięki :P Ale dawno już nie widzieliście Aszczury... Już trochę wyrosła z czasów gdy kochała wszystkie pieski i każdy był przyjacielem. Teraz, że to tak określę "ona rządzi na dzielni" Z tym, że każda dzielnica jest jej :P
Magda od Czakramy coś o tym wie A raczej Czakram
No a jak "żeś" chiał/a; w końcu wilczakiem jest, no nie?
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 05-04-2012, 10:04   #8
Witek
Plessowy wilczak
 
Witek's Avatar
 
Join Date: Mar 2009
Location: Pszczyna
Posts: 1,200
Default

Quote:
Originally Posted by Grin View Post
No a jak "żeś" chiał/a; w końcu wilczakiem jest, no nie?
No ponoć tak A przynajmniej tak pisze w rodowodzie
__________________
OBERSCHLESIEN IST MEIN LIEBES HEIMATLAND
Witek jest offline   Reply With Quote
Old 05-04-2012, 13:07   #9
Predator
Junior Member
 
Predator's Avatar
 
Join Date: Jul 2011
Posts: 166
Default

Quote:
Originally Posted by Grin View Post
Predator; GORĄCO życzę Ci, aby Twoja pewność siebie przetrwała najbliższy rok, bo wg mnie z każdym kolejnym postem udowadniasz, że rzeczywiście dalej nie rozumiesz.
dziękuje serdecznie za życzenia moja pewność siebie nie bierze się z niczego więc możesz być tego pewna(i nie chodzi tu o wilczaka). Co do rozumienia to faktycznie nie rozumiem... dla mnie pies jest psem - działa instynktownie i trzeba go w miarę zabezpieczyć(nie smyczką fi 0,5 cm) ale nie mam wpływu na wszystkich dookoła i nie zamierzam być więźniem psa...

Quote:
Originally Posted by Grin View Post
Nasza postawa nie jest podszyta lękiem (jak cały czas starasz się to wszystkim wmówić)
Hmm przeczytaj uważnie pierwszą stronę tematu - jeśli to nie lęki i zahukanie to mamy inną definicję tych słów. W moim słowniku jest też nawet słowo rozsądek ale tutaj ewidentnie nie można go zastosować no chyba, oprócz puszczania psa bez smyczy przy ruchliwej ulicy (czego również nie robię)[/quote]

Quote:
Originally Posted by Grin View Post
Nie wszystkie suki (a psy to już wcale ) są takie jak Aszczu i nie ma to nic wspólnego z socjalizowaniem lub jego brakiem
pomimo, że nie do mnie chciałbym zauważyć - no właśnie nie wszystkie - a Wy z góry założyliście, że mój malec to morderca dzieci, łobuz, pogromca pijaków itp Swoją drogą możesz się nie zgadzać ale to na co sobie zwierze pozwala to ma jednak DUŻO wspólnego z socjalem i błędami popełnionymi w jego trakcie (druga cześć to rzeczywiście charakter). Nie piszę tego przez pryzmat mojego brzdąca. Oczywiście zawsze możesz uważać inaczej dając PSU za dużo swobody w "podejmowaniu decyzji" a później się dziwić, że ustawia innych pod siebie.....

Pozdrawiam ciepło
Predator jest offline   Reply With Quote
Old 05-04-2012, 13:32   #10
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Quote:
Originally Posted by Predator View Post
pomimo, że nie do mnie chciałbym zauważyć - no właśnie nie wszystkie - a Wy z góry założyliście, że mój malec to morderca dzieci, łobuz, pogromca pijaków itp
No właśnie to też dowodzi, że nie do końcu "skumałeś" o co nam chodzi; nikt tu nie twierdzi ani przez moment, że Twój pies charakteryzuje się takimi cechami, tak samo, jak nikt nie twierdził, że mój pies, Rony, Gagi czy czyjkolwiek taki jest, skoro my ich samych nie zostawiamy pod sklepami, a takie wnioski zdaje się należałoby wyciągnąć, kierując się w/w Twoją logiką. Nie wmawiaj nam więc, że coś powiedzieliśmy, skoro nawet nam to przez myśl nie przeszło. Wilczak naprawdę nie musi być wypaczonym, niezsocjalizowanym mordercą, żeby właścicielom nieźle zaleźć za skórę zwłaszcza w okresie młodzieńczej "hulanki chormonów".
Quote:
Originally Posted by Predator View Post
Swoją drogą możesz się nie zgadzać ale to na co sobie zwierze pozwala to ma jednak DUŻO wspólnego z socjalem i błędami popełnionymi w jego trakcie (druga cześć to rzeczywiście charakter). Nie piszę tego przez pryzmat mojego brzdąca. Oczywiście zawsze możesz uważać inaczej dając PSU za dużo swobody w "podejmowaniu decyzji" a później się dziwić, że ustawia innych pod siebie.....
Oczywiście, że się z tym zgadzam, bo też w tym akapicie nie ma akurat niczego, z czym mogłabym się nie zgodzić; pytanie, czy jeśli pies raz zerwie się z komendy "zostań", bo zapachniało mu suczką w cieczce, to już jest pozwalanie sobie na za dużo, problemy z socjalem i wychowaniem, ustawianiem innych pod siebie; czy też oznacza raptem tyle, że pozostało jeszcze trochę miejsca na naukę, czy jak tam wolisz - tresurę (blee ).


No cóż, wygląda na to, że wyczerpałam już swoje trzy gorsze w tym temacie. Teraz chyba należy Ci zostawić czas na utwierdzenie się w Twoich przekonaniach, bądź też ich zweryfikowanie. Oby (jak już ktoś zauważył) bezbolesne - zarówno dla Ciebie i jak i (zwłaszcza ) dla psa...

Last edited by Grin; 05-04-2012 at 15:01.
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 05-04-2012, 16:12   #11
AngelsDream
Wiewiórka Wredna
 
AngelsDream's Avatar
 
Join Date: Jul 2007
Location: Warszawa
Posts: 877
Send Message via Gadu Gadu to AngelsDream
Default

Jestem autorką artykułu o zostawianiu psów pod sklepami. Swego czasu ten artykuł wywołał burzę w środowisku. Trudno. Ale odezwałam się tylko po to, żeby wspomnieć jedną sytuację.

Baaj miał wtedy kilka miesięcy. Ja byłam w sklepie, Michał czekał z psem w jego okolicy. Po moim wyjściu podszedł do nas człowiek wyglądu co najmniej dyskusyjnego. Zapytał krótko: Ile? A potem wyjaśnił, że może nam dać tyle i tyle, jeśli damy przyuczyć tego psa do walk, bo wygląda jak wilk i pewnie się da.

Grzecznie odparliśmy, że pana na tego psa nie stać.

Baaj był wtedy ufnym psem (potem parę obcych osób utwierdziło go w przekonaniu, że jednak lepiej nie ufać każdemu), gdyby stał pod sklepem sam, może już by go z nami nie było. Może pan sobie żartował. Może tylko nas sprawdzał. Ja nie miałam tego ochoty nigdy sprawdzać.
__________________
(...)W kwestie mroczne i ogromne
Słodka świata treść wycieka:
Wszystko wina to człowieka(...)
AngelsDream jest offline   Reply With Quote
Old 05-04-2012, 16:29   #12
szodasi
Junior Member
 
szodasi's Avatar
 
Join Date: Jul 2011
Location: Brwinów
Posts: 149
Default

Może inaczej... Jak już pisałam staram się nie zostawiać suczydła (chyba, że ją widzę)..A dlaczego? Nie dlatego, że wieje...nie..nawet się nie wyrywa siedzi i czeka. Problem, że ciągnie za mną jest tylko pod mięsnym (ale to przez zapach) bądź zoologicznym (też zapach)..ale nie jest to nie do opanowania. Spotkałam się jednakże z sytuacjami, gdzie obcy ludzie zafascynowani wyglądem mojej psiny wyciągali do niej łapy - a to akurat mi się nie podoba. Ona też nie lubi jak ją obcy tykają - i ja nie widzę powodu żeby dopuszczać do sytuacji, gdzie może dojść do sytuacji a). kogoś capnie i ja będe za to odpowiadać, b). komuś się za bardzo spodoba i ją sobie odwiąże, c). czy też z czystej złośliwośi/zazdrości/głupoty ktoś coś jej zrobi....

Co do nauki pozostawania. My mimo szczerych chęci jeszcze nie byłyśmy w psiej szkole (mam nadzieję, że jeszcze zdążymy, bo parę rzeczy by nam się przydało). Z dotychczasowego doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że WSZYSTKO co można nauczyć wilczaka to tylko bazując na jego łakomstwie i kojarzeniu faktu-> coś = jedzenie.
Ćwiczenia również proponowałabym najpierw na własnym terenie, potem bardziej zaludnionym/rozpraszającym itd...

A tak btw... Szukasz odpowiedzi, a oceniasz innych. Nie ładnie.
__________________
Aroon ( Barbelo Wilczy Duch )
Atman NEMO ME IMPUNE LACESSIT
szodasi jest offline   Reply With Quote
Reply

Thread Tools
Display Modes

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Forum Jump


All times are GMT +2. The time now is 22:25.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org