Go Back   Wolfdog.org forum > Polski > Wychowanie i charakter

Wychowanie i charakter Jak poradzić sobie ze szczeniakiem, najczęstsze problemy z CzW, jak je rozwiązać, ....

Reply
 
Thread Tools Display Modes
Old 04-07-2012, 22:38   #1
avgrunn
Senior Member
 
avgrunn's Avatar
 
Join Date: Mar 2011
Location: Trójmiasto
Posts: 1,756
Default

A mysleliscie o pluszakach? Skoro smaki przestaly go interesowac (choc proponuje zrobic te ciasteczka watrobowe albo zaopatrzyc sie w smierdziochy czyli suszona watrobe) to moze z checia zajmie sie mordowaniem pluszaka? Nasz jamniol wprost uwielbia i jak sie dorwie to moze bardzo dlugo wyciagac ta wate z jednego pluszaka a potem zmeczony kladzie sie spac. Wiem wiem, to nie wilczak, ale kto mial jamnika to wie ze to bardzo podobne charaktery a i jamnik jest zawziety i szkod narobic potrafi.

A czy klatke macie przyslonieta jakims kocem? Nie chodzi mi tu o slonce ale o zrobienie mu takiej bazy do spania.
avgrunn jest offline   Reply With Quote
Old 04-07-2012, 22:44   #2
Predator
Junior Member
 
Predator's Avatar
 
Join Date: Jul 2011
Posts: 166
Default

Quote:
Originally Posted by avgrunn View Post
A mysleliscie o pluszakach? jak sie dorwie to moze bardzo dlugo wyciagac ta wate z jednego pluszaka a potem zmeczony kladzie sie spac.
A czy klatke macie przyslonieta jakims kocem? Nie chodzi mi tu o slonce ale o zrobienie mu takiej bazy do spania.
Nie dostaje bo pluszaka potrafi rozbroić w 1 minutę - zostają strzępy które powoli zostają zassane do jego gardzieli . Ponieważ nikt (przynajmniej ja tego nie wiem) nie produkuje metalowych koców to również nie przysłaniamy bo wszystko co znajduje się w bliskiej okolicy klatki zostaje zassane, rozdarte, zjedzone Ale tak poza tym to kochany Wilczaczek
Predator jest offline   Reply With Quote
Old 04-07-2012, 22:55   #3
avgrunn
Senior Member
 
avgrunn's Avatar
 
Join Date: Mar 2011
Location: Trójmiasto
Posts: 1,756
Default

Quote:
Originally Posted by Predator View Post
Ale tak poza tym to kochany Wilczaczek
No jasne ze tak.

Urcio moze na oczy klatki nie widzial ale w tym wlasnie wieku namietnie zajmowal sie przeprojektowaniem naszego ogrodu, jakos roze mu nie pasowaly i tulipany i uwazal ze za malo dziur na trawniku, a do tego byl taki cwany ze potrafil zagonic do roboty nasze starsze psy, a sam z niewinna mina lezal i obserwowal

Ale przeszlo Smrodziachowi i przejdzie tez Waszemu, pewnie juz niedlugo.
avgrunn jest offline   Reply With Quote
Old 17-09-2012, 21:54   #4
hedeon
Junior Member
 
hedeon's Avatar
 
Join Date: Jul 2011
Location: Milton Keynes, UK
Posts: 132
Default

Ok, dobra, potrzebuję pomocy, porady ew. otuchy. Czytałem ten wątek już chyba z 10 razy, plus inne porady odnośnie zostawania w klatce w internecie i wciąż przegrywamy.

Zeev ma już 9 miesięcy i jest z nami już pół roku, ale klatka i zostawanie samemu to dla nas wciąż ogromny problem. Był przyzwyczajany stopniowo, nadal jest, ale on jej nie lubi i tyle. Nie pomaga mu zostawianie tam smakołyków, to jedyne miejsce do którego dostaje michę z jedzonkiem, plus jeśli dostaje jakiegoś gnata to może go pałaszować tylko w klatce. Ale nie wiem jak sprawić żeby on ją zaczął traktować jako swoją norę. Jeszcze nigdy nawet na chwilę nie zdrzemną w niej oka. Jedyne co udało mi się na razie wypracować to że się w niej położy, bo tylko wtedy otwieram klatkę, jak w niej spokojnie leży.

Załamałem się dzisiaj jak zobaczyłem że ma ułamany kieł (wcześniej złamał na niej mleczaka) i zdarte szkliwo na zębach. Klatka póki co wytrzymuje choć w okolicach drzwiczek zrobiła się mocno wklęśnięta do środka... Kąt zgięć w niektórych miejscach pokazuje że Ze'ev działa na nią z niewiarygodną wręcz siłą. Aż dziw że ma jeszcze zęby. Smaki można pakować do woli, owszem wciągnie z miłą chęcią ale tylko do czasu do kiedy się nie zorientuje że zostaje sam. Wtedy po powrocie zastaje nic nie jest ruszone, a zaczyna się do nich zabierać dopiero po wypuszczeniu z klatki. Włazi wtedy do niej ostrożnie i bacznie czuwa czy aby ktoś się nie zbliża żeby go w niej zamknąć. Zabawki i kocyki po powrocie zastawaliśmy zwyczajnie przemielone. Teraz już nic mu tam nie zostawiamy. Kiedyś udało mu się łapą sięgnąć do zasłony z okna.... Mieliśmy do wymiany zasłonki i karnisz. Jak już go wypuszczę po takim dłuższym pobycie w klatce to pierwsze co robi to leci do michy z wodą (nie zostawiam w klatce bo wylewa i tak) i potrafi wciągnąć 1,5 litra wody. Klatka jest całą mokra od jego śliny, widać że się męczy i stresuje. Od razu wali się do sypialni spać i tak do końca dnia. Ja już nie wiem czego my nie robimy, a co robimy źle. Może lokalizacja klatki jest zła? Stoi przy drzwiach balkonowych w salonie bo to jego ulubione miejsce w salonie, skąd może obserwować co się dzieje na podwórku.

Wydaje mi się że problemem jest to że on w niej nie zostaje zbyt często. Tzn zamykanko na pół godzinki ma codziennie ( jest spokój, leży i grzecznie czeka na wypuszczenie, ale to przyszło z czasem) ale tak na dłużej to raczej nieregularnie. Magda ma zmianowy tryb pracy i sporo tak zwanych "home stand by" co drugi tydzień 3 dni wolnego, plus nasze dni wolnego rzadko się pokrywają, więc raczej często tak jest że Ze'ev jest z kimś. 2-3 razy w tygodniu się zdarza że zostaje zamknięty na 2-5 godzin po południu, i średnio raz na dwa tygodnie jest taki dzień że oboje pracujemy na rano i wtedy zostaje sam na 8-10 godzin. Sąsiedzi jakoś się nie skarżą, ale mi chodzi o psa który najwyraźniej strasznie się męczy.

Co do zostawiania samemu bez klatki to próbowaliśmy, i na początku było idealnie. Zero zniszczeń... Potem się pojawiły i z każdym dniem było ich więcej, aż do kompletnej demolki, i przegryzionym kablu do lampki (szczęściem angielskie gniazdka mają dodatkowe przełączniki i w kablu nie było napięcia). No i Ze'ev wrócił do klatki.
Macie jakieś pomysły? Wskazówki?
hedeon jest offline   Reply With Quote
Old 17-09-2012, 22:04   #5
maillevin
Junior Member
 
maillevin's Avatar
 
Join Date: Aug 2006
Posts: 156
Default

Ja bym proponowala zmianę klatki na taką, której nie będzie mógl uszkodzić.

Wątpię żeby się nauczyl, jeśli nie ma systematyczności. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że to wlasnie codzienne zostawianie w takim sam sposób, o tej samej porze sprawilo, że pies się przyzwyczail. Niestety kiedy tylko to się skonczylo wrócily dawne lęki.

Jeśli chodzi o spanie w klatce to u mnie nie mial wyboru, albo śpi na miękkim w klatce albo na twardej podlodze - wybieral klatkę

A co do zerwanych zaslon itp., to Sahir też przez klatkę sobie ściagnal firankę i roletę - klatka stoi u mnie też przy balkonie. W samej klatce w pierwszym dniu kiedy zostal na dlużej to legowisko bylo tak pozgniatane, że nie mial nawet jak się wygodnie polożyć - na drugi dzień już go nie pozgniatal

Last edited by maillevin; 17-09-2012 at 22:08.
maillevin jest offline   Reply With Quote
Old 17-09-2012, 22:22   #6
Puchatek
Senior Member
 
Join Date: Sep 2009
Posts: 1,330
Default

Przepraszam, że dodam swoją sugestię mimo, że nie używamy klatek.....
Widziałam fajny pomysł.....
Na klatce leżał materiał, który dokładnie przykrywał klatkę.....
Sprawiało to wrażenie nory /co wilczaki lubią i często wykopują/ -było zaciemnienie, które dawało przytulne wrażenie.... widać było po psie /który wchodził tam na luzie/, że dobrze się tam czuje.
Chociaż... skoro u Was pies wyciąga łapy do firanek, to może i z taką kotarą da sobie radę..... Ale zawsze można zacząć go przyzwyczajać, gdy Jesteście w domu.......
Puchatek jest offline   Reply With Quote
Old 17-09-2012, 22:27   #7
maillevin
Junior Member
 
maillevin's Avatar
 
Join Date: Aug 2006
Posts: 156
Default

Wciągnie na pewno, u mnie na początku leżal naprawdę gruby koc i nie wiem jak, ale przeciągnal do środka Na nowej klatce nie klade juz nic, bo jego irytuje nawet chusteczka polozona na klatke i to wtedy kiedy wcale go w środku nie ma, nie poloży się nigdzie póki nie zrzuci "intruza" z klatki
Jedyna opcja żeby zrobić "norę" to albo kupić transporter, ktory pewnie sie szybko rozpadnie, albo obudować klatkę, pytanie tylko czym żeby pies mial dobrą wentylację i nie zniszczyl.
maillevin jest offline   Reply With Quote
Old 17-09-2012, 22:31   #8
hedeon
Junior Member
 
hedeon's Avatar
 
Join Date: Jul 2011
Location: Milton Keynes, UK
Posts: 132
Default

Quote:
Originally Posted by maillevin View Post
Ja bym proponowala zmianę klatki na taką, której nie będzie mógl uszkodzić.

Wątpię żeby się nauczyl, jeśli nie ma systematyczności. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że to wlasnie codzienne zostawianie w takim sam sposób, o tej samej porze sprawilo, że pies się przyzwyczail. Niestety kiedy tylko to się skonczylo wrócily dawne lęki.

Jeśli chodzi o spanie w klatce to u mnie nie mial wyboru, albo śpi na miękkim w klatce albo na twardej podlodze - wybieral klatkę

A co do zerwanych zaslon itp., to Sahir też przez klatkę sobie ściagnal firankę i roletę - klatka stoi u mnie też przy balkonie. W samej klatce w pierwszym dniu kiedy zostal na dlużej to legowisko bylo tak pozgniatane, że nie mial nawet jak się wygodnie polożyć - na drugi dzień już go nie pozgniatal
No i tej systematyczności nie jesteśmy mu w stanie zapewnić, przynajmniej na razie.
W całym mieszkaniu mamy miękkie wykładziny, wszędzie mu wygodnie.
W nocy sypiał pod naszym łóżkiem, ale przegoniliśmy go stamtąd zagradzając wejście.


Quote:
Przepraszam, że dodam swoją sugestię mimo, że nie używamy klatek.....
Widziałam fajny pomysł.....
Na klatce leżał materiał, który dokładnie przykrywał klatkę.....
Sprawiało to wrażenie nory /co wilczaki lubią i często wykopują/ -było zaciemnienie, które dawało przytulne wrażenie.... widać było po psie /który wchodził tam na luzie/, że dobrze się tam czuje.
Chociaż... skoro u Was pies wyciąga łapy do firanek, to może i z taką kotarą da sobie radę..... Ale zawsze można zacząć go przyzwyczajać, gdy Jesteście w domu.......
Sprawdzone, przemielone, częściowo strawione....
hedeon jest offline   Reply With Quote
Old 17-09-2012, 22:44   #9
maillevin
Junior Member
 
maillevin's Avatar
 
Join Date: Aug 2006
Posts: 156
Default

Moim zdaniem nauczyć można poprzez dwa sposoby a) zostaje regularnie, b) nie zostaje powyżej granicy lęku i jest stopniowo ten czas wydlużany. Chcialabym wierzyć też w c) pies sam zalapuje - ale na 99% to tylko pobożne życzenie...

Wydaje mi się, że po prostu musicie ćwiczyć dalej, a przede wszystkim wymienić te klatkę - u mnie spawana klatka byla strzalem w 10. Wtedy od nowa powinniscie przeprowadzić trening klatkowy, solidnie. Poza tym on jest jeszcze mlody, Sahir w tym wieku tez sie niemilosiernie slinil jak zostawal, do tego zalatwial ze stresu itp., itd.

Ostatnio wpadlam też na pomysl, żeby na noc wlaczać mu muzykę relaksacyjną dla psów Może utrwali sobie skojarzenie muzyka=spanie=spokój i choć odrobinę latwiej pojdzie mu zostawanie (nieszczególnie w to wierzę, ale co szkodzi probowac ).
maillevin jest offline   Reply With Quote
Old 17-09-2012, 22:49   #10
Puchatek
Senior Member
 
Join Date: Sep 2009
Posts: 1,330
Default

"obudować klatkę, pytanie tylko czym żeby pies miał dobrą wentylację i nie zniszczył"
Odpowiednio grubą sklejką. Ze szczelinami na górze -w miejscu połączenia "dachu" ze "ściankami" /na bokach i z tyłu/. Odległość między prętami a ścianką/sufitem -długość, na jaka pies może wysunąć pysk + 4cm /tak na wszelki wypadek.../

"Sprawdzone, przemielone, częściowo strawione..."
Hmmmmm..... szkoda....
Mam nadzieję, że znajdziecie dobry sposób...


Puchatek jest offline   Reply With Quote
Reply

Thread Tools
Display Modes

Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Forum Jump


All times are GMT +2. The time now is 00:48.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org