View Single Post
Old 07-08-2009, 15:32   #149
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Quote:
Originally Posted by Gaga View Post
Bo ja wiem? Cheyut od początku łazi na spacery osiedlowe (krótsze,w celu ino fizjologicznym) na flexi. 5 lub 8 metrów, zależy co mi się nawinie pod rękę. Na spacery na wybieganie biorę zwykłą smycz 1,5 m, a na wypady poza cywylizację- krótką, łatwą do schowania.
Mówiąc o napiętej smyczy, nie miałam na myśłi flexi.
Czasem widuję takie obrazki, że właściciel swojego nowozakupionego szczeniora czy trzeba, czy nie trzeba prowadzi na krótkiej, napiętej smyczy (ba, czasem wręcz zakłada mu kolce) po to, żeby ten nie nauczył się ciągnięcia. A jak szczenior chce uparcie powąchać krzaczek i ciągnie w jego stronę, to co robi? Ano znowu ciągnie psa za smycz, ale jednocześnie na tej napietej smyczy pozwala mu dojść do tego krzaczka (= osiągnąć cel). Co w ten sposób osiąga, raczej nie trzeba tłumaczyć, w każdym razie raczej nie to, czego by chciał.
Potem widuje się dorosłe pieski, które idąc na smyczy tak ciągną, że omal się nie uduszą, bo po prostu właściciel w młodości (psa znaczy) nie dał mu szansy dowiedzieć się, że można inaczej.
Quote:
Originally Posted by Gaga View Post
Różne sytuacje, różne stany podekscytowania psa, różne okoliczności
A to jest fakt. Zauważyłam, że Łowca BARDZO różnie zachowuje się na smyczy w zależności od powyższych czynników. Gdy przyjachaliśmy na "wywczasy" myśleliśmy, że pies zwariował, a potem już było spoko.
Grin jest offline   Reply With Quote