View Single Post
Old 10-09-2009, 16:39   #3
wilczakrew
Senior Member
 
Join Date: Dec 2007
Posts: 1,265
Default

Quote:
Originally Posted by Margo View Post
Grzesiek, jak widze kreujesz wlasna wersje rzeczywistosci..... To, ze w rozmowach bedzie uczestniczyc Ewa i Ela wiedzialam przeciez od poczatku... I wnioskujac z Twoich wypowiedzi jasno widac, ze bylam chyba jedyna osoba, ktorej do takiego spotkania nie trzeba bylo namawiac, ktorej nie trzeba bylo zmuszac... Na "okragly stol" zgodzilam sie od razu, bez slowa gadania i marudzenia... Jednego nie masz PRAWA mi zarzucac - ze stroilam fochy tak jak inni.... Bylam gotowac rozmawiac z kazdym, kto bedzie chcial brac udzial, bez wzgledu na to, czy osobiscie go lubie czy nie...
Quote:
Originally Posted by Margo View Post

Umawiac sie rzeczywiscie trzeba bylo - moze jestes wolnym ptakiem, ale ja mam prace, pewne obowiazki. Nie moge leciec przez pol Polski na Twoje pierwsze lepsze zawolanie w czasie, gdy przygotowujemy tutaj coroczne spotkanie bylych niemieckich mieszkancow, na ktorym byc MUSZE.
Tym bardziej, ze Ty swoje zebrania wymyslales w centrum - nie protestowalam, bo wiecej tak bylo najlatwiej dla wszystkich. Ale do Ciebie jakos nie dotarlo, ze o ile dla osob z Warszawy poswiecenie czasu na spotkanie GI to co najwyzej rezygnacja z wizyty u kometyczki, ale dla mnie to juz wyjazd na dwa dni...

Wreszcie sie jednak udalo - spotkanie mialo sie odbyc w Krakowie, wszystko bylo przygotowane, podobno porezerwowane miejsca. Wytlumacz mi dlaczego praktycznie ZARAZ PRZED SPOTKANIEM zarzadziles jego odwolanie i przesuniecie go na Warszawe?

Prawde mowiac po odwolaniu, a dokladniej bo wojnie jaka zrobiles na forum doszlam do wniosku, ze w takim klubie byc nie chce. Nie mam ochoty, aby ktokolwiek decydowal za innych, kto ma prawo cos robic, a kto nie... Tym bardziej, ze 'powywalales' osoby, ktore osobiscie cenie, a zmuszales do udzialu takie, o ktorych wiedzy ma CALKIEM odmienne zdanie niz Ty.... Pierwszych wyrzuciles "bo Ty tak chcesz", drugich wlaczyles "bo sie nalezy"....
Jesli bede dzialac to jedynie w klubie, gdzie ludzie sa z wolnej i nieprzymuszonej woli, robia cos bo chca i nie ma swietych krow, ktrorym sie nalezy... A jesli bedzie zarzad, to nie zlozony z osob, ktore WYTYPOWANO, ale takich ktore WYBRANO... Czyjesz roznice?
Ja Małgosiu czuję ją bardzo dobrze. Ty chyba nie zupełnie. Bo GI to nie zarząd i zazwyczaj się go typuje i wybiera na walnym zgromadzeniu. Zebranie GI nie było takim walnym zgromadzeniem.
Kolejność tez wyglądała zupełnie inaczej, bo najpierw była zgoda, potem wojna, potem Twoja decyzja, a dopiero odwołanie spotkania. Zresztą Tobie i tak ten termin potem nie odpowiadał i to było przyczyną jego odwołania. Nie powiesz mi teraz, ze nie przyjechałaś na spotkanie, bo odwołałem zebranie GI.
Przy naszej rozmowie na wystawie majowej podałaś mi dwa terminy, na jakich możesz się stawić. Były to terminy dwóch spotkań, potem sama poinformowałaś mnie, że nie dasz rady przyjechać w żadnym terminie. Nagle zaczął Ci pasować termin warszawski, bo sama mi odpisałaś, ze byłby to dobry termin, po czym zamilkłaś. Więc po raz kolejny musiałem go odwołać.
Wybacz, ale ja nikogo nie zmusiłem do tego, aby przystąpił do klubu. Chciałem, aby pewne osoby usiadły i zaczęły rozmawiać konstruktywnie o przyszłości rasy w Polsce. Możliwe, ze była by to zupełnie inna przyszłość i odmienna od twojej wizji.
Nikt za nikogo nie decydował, kto co będzie robił w klubie i nikt nikogo nie wybierał na jego władze.
Nikt nikogo nie wyrzucał dla mojego dobrego samopoczucia, ale i nikt też nie powołał zebrania dla Twojego dobrego humoru i kaprysu.
Oczywiście, ze wiedziałaś o tym, ze na spotkaniu miała by być Ewa i Ela, ale nie wiedziałaś czy będą. Wiedziałaś, ze prowadzę z nimi rozmowy na ten temat i wiedziałaś jakie mają stanowisko w tej kwestii. Wszystko się zmieniło w momencie jak obie wyraziły chęć aby usiąść z Tobą razem przy stole. Nie rozumiem dlaczego nagle Twój entuzjazm ostygł i zajełaś zupełnie inne stanowisko.

Do momentu jak nie zrozumiesz różnicy pomiędzy GI, a właściwą drogą do założenia klubu to dalsza dyskusja jest zbędna. Ja się dalej tłumaczyć nie mam zamiaru bo i tak wszytko nazwiesz zupełnie innymi słowami.
wilczakrew jest offline   Reply With Quote