Quote:
Originally Posted by Salvator
Margo masz racje, nie znamy się fakt pewnie kiedyś będziemy okazje poznać się o ile nie stoisz jak betonowy monolit z fochem że ktoś jest w twoim przekonaniu z innej ekipy. Ja nie jestem kozą swojej hodowli choć i ty wiele takich kóz pasasz jak wszystkie hodowle.
|
I tu sie mylisz - pisalam ci juz wczesniej - kazdy szuka takiego hodowcy jaki mu pasuje... Ja cenie ludzi, ktorzy maja swoje zdanie i samodzielnie mysla i takich mam wlascicieli... Wiem, ze "przyklasna" mi wylacznie wtedy, gdy sie ze mna zgodza. Jesli nie, to bedzie (nawet ostra) dyskusja...
Sa jednak hodowle, ktore zamiast koz maja papugi - osoby, ktore bez wiekszego pomyslaunku powtarzaja to co mowi hodowca... A sa i takie, ktore robia selekcje na lemingi - co guru powie to lemingi powtorza... I slepo beda powtarzac az do przepasci...
Wybacz - tak sie sklada, ze Ty caly czas mowisz o wlasnym zdaniu, a jednoczesnie powtarzasz bardzo charakterystyczne rzeczy wypisywane przez swoja hodowczynie i Grzeska i bardzo dla niech specyficzne...
Co do monolitow - wchodzisz na grzaski teren...

Ale skoro chcesz... Tak sie sklada, ze pranie mozgow nowych wlascicieli jest w niektorych hodowlach faktem. Prawde mowiac wcale sie tym nie przejmowalam, ale i mnie zaskoczyla skala i sila jadu... Na jednej z wystaw spotkalam znajomych (maja psa innej rasy) - zapytali co zrobilam pewnym wlascicielom wilczaka... Zdziwilam sie, bo oprocz nas byla tam tylko dziewczyna z Jantarowej watahy, ktorej NIGDY wczesniej nie poznalam i NIGDY wczesniej nie spotkalam... Okazalo sie, ze gdy zapytali, czy jej pies to Peronowka wyskoczyla do nich jak rozwscieczona chihuahua syczac "Oczywiscie, ze nie....". W sumie z czasem przyzwyczailam sie, ze osoby z niektorych hodowli wchodza na wystawe z wykutym w umysle tekstem: "Ja tej pani nawet nogi nie podam"... Dlugo myslam, ze chodzi tylko o mnie, ale okazuje sie, ze to przeszkolenie jest o wiele bardziej zakrojone - wiecej hodowcow mowilo o dziwnych zachowaniach wlascicieli z hodowli XXX i YYY.... Ze przychodza na wystawy przygotowani kogo maja lubic, a kogo maja obsmarowywac...
A przyklady, ze takie przeszkolenie nowi wlasciciele przechodza sa jasno widoczne nawet tu na forum...
W kazdym razie ja jestem osoba otwarta i gronie wlascicieli CsW doskonale sie bawie... Ale nie bede podchodzic z radosnym (falszywym) usmiechem do ludzi o ktorych wiem, ze w domu maja lalaczke voodoo z moim portretem i w ktora co noc wbijaja szpilki....
A Twoje pisanie o monolitach zalicze to tych samych klamstw jak gadanie o rozmnazalniach - porowanie samo w sobie zabawne... Smutne jest tylko, ze mowiac cos takiego osiaga sie szczyt bezczelnosci w wymyslaniu klamst...choc nie... po Grzesiu juz nic mnie nie zdziwi...
Quote:
Originally Posted by Salvator
1 Karłowatość ... z tego już słyniesz poza światem wilczakowym (w psim) pozostawiam bez komentarza do oceny każdego.
|
Widzisz to jest wlasnie to Wasze bagienko o ktorym tak czesto pisze - te rozpowiadane klamstwa... I to wlasnie napawa mnie taka odraza - ta cala fabryka obludy i cynizmu... Milo, ze wreszcie przestales udawac poprawnego wlasciciela wilczaka, a pokazales swoje prawdziwe oblicze...
Nie mam nadziei, ze slyne jako osoba, ktora pomagala tworzyc te testy i ktora pomogla uratowac juz kilka dwarfow... Obawiam sie, ze to o czym piszesz to jednak nie SLAWA, ale rozpowszechione przez KAW bujdy... Tylko uwazaj - wyslana zla energia zawsze wraca do swoich sprawcow - lub po polsku: siejesz wiatr, zbierasz burze...
Quote:
Originally Posted by Salvator
Głuche argentyny też byś zostawiała mówiąc że jakoś będzie? to trudne decyzje ale hodując podejmujesz się ich, jeśli uważasz się na siłach i wiesz że zwierzak na pewno nie cierpi wolna droga.
|
A skad wiesz, ze cierpi???? Wrozka jestes? Wybacz, ale takie gadania zalatuje mi ideami promowanymi swojego czasu u naszych zachodnich sasiadow...
Chcesz mi powiedziec, ze powinno sie zabijac karzelki nie majac pojecia ile produkuja hormonow i czy czasem nie czeka ich dlugie i normalne zycie? Zabijac je dla zasady? A pies po wypadku, ktory nie slyszy? Uspic? Psa ze zlamana noga - tez cierpi. Dobic?
Pytasz o argentyny - tak. Nie mordowalabym ich. Pies gluchy nie cierpi, ale jest masa sposobow jak komunikowac sie z takim psem. Nie trzeba zabijac - wystarczy POCZYTAC!!!
Wybacz, ale coraz bardziej zblizam sie ku zdaniu, ze zabijanie psow bez wiekszego powodu jest dla Ciebie jakims konikiem....
Quote:
Originally Posted by Salvator
2 Wilczak jako pies stróż, również pozstawiam bez komentarza bo jak wiadomo wilczak nie posiada cech typowo stróżujących.
|
ARGUMENTY!?!!? Moge zgodzic sie, ze TWOJ! wilczak nie posiada takich cech. Ale gadka, ze ZADEN nie posiada, bo TY tak twierdzisz jest... (sam sobie dokoncz)
Quote:
Originally Posted by Salvator
Gdy szukałem psa dla siebie jako jedyna wilczakowa hodowla wysłaliście mi e maila na zasadzie kopiuj wklej który ni jak sie kleił do pytania które zadałem. Poza tym wybacz porostu masz dużo psów i dużo miotów sory.
|
JAKIE PYTANIA? Nie bylo tam ZADNYCH pytan o rase, o psy, o nas. Nie bylo slowa o Tobie, nawet imienia.
Wybacz, ale jesli ktos wpada do mnie jak do sklepu spozywczego z "dwa kilo maki prosze" to wlasnie wciskaniem szczeniaka byloby wysylanie informacji o konkretnych szczenietach...
Zostales poinformowany, czego oczekujemy od wlascicieli. Dowiedziales sie, ze szczeniaki sa dobierane na podstawie oczekiwan osob chetnych - ze to wlasciciel mowi, czego oczekuje po szczeniaku, co chcialbys nim robic, a my na tej podstawie staramy sie pomoc w wyborze (ew. wyjasnic, ze z wilczakiem "to se neda"). Dostales wiele szczegolow oraz informacji o planowanych miotach...
Ja uznalam, ze wystraszyles sie wymagan - i z tego co piszesz wnioskuje, ze po prostu wiedziales, ze ich nie spelnisz... Stad zerwanie kontaktu...
A jesli tak nie bylo to WYBACZ, ze moja odpowiez nie brzmiala:
"Panie, mamy psa. Sludziusi jest. Slisniusi i bedzie piekniusi. Inni takich nie maja - jedynie zdegenerowane, spokrewnione miniatury. Ma pan fure, bo trzeba po niego przyjechac. Ile pan zarabia, ile ma dzieci, jakiem markie telewizor, telefon jaki?".
W sumie zle nie wyszlo - masz takiego hodowce jaki do Ciebie pasuje i wszystko jest w najlepszym porzadku...! I powinienes sie cieszyc...
A jesli o mnie chodzi - pisalam juz o tym kiedys: zaobserwowalam pewna powtarzajaca sie regule: osoby, ktore nie kupily od nas szczeniaka (z takiego, czy innego wzgledu), a sa zadowolone z psa, ktorego nabyly u innego hodowcy utrzymuja z nami doskonale kontakty. Nie ma zadnych zgrzytow. "Jazdy" sa jedynie z tymi, ktorzy wtopili i maja tego swiadomosc. I to wlasnie oni wylewaja na nas caly swoj jad...
Nie Ty pierwszy i nie ostatni...
Quote:
Originally Posted by Salvator
Co do sędziów to wiem że się g. znają na tym co sędziują ale teorie spiskowe to już sobie darujmy.
|
Chetnie bym sobie darowala... Ostatnie czego bym chciala, to fakt, aby sedziowie brali udzial w promowaniu tych naszych polskich bido-owczarkow... Teorie jednak nie pochodza z moich ust - padaja bardzo czesto, po kolejnych dziwnych werdyktach sedziowskich... Ludzie po prostu nie znajduja juz zadnego wytlumacznia, gdy najgorszy, najslabiej sie prezentujacy, najgorzej biegajacy i najbardziej zabiedzony pies wygrywa w cudowny sposob cala wystawe...