View Single Post
Old 22-01-2012, 20:25   #22
z Peronówki
VIP Member
 
z Peronówki's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Późna
Posts: 6,996
Send a message via MSN to z Peronówki Send a message via Skype™ to z Peronówki
Default

Quote:
Originally Posted by Salvator View Post
Margo masz racje, nie znamy się fakt pewnie kiedyś będziemy okazje poznać się o ile nie stoisz jak betonowy monolit z fochem że ktoś jest w twoim przekonaniu z innej ekipy. Ja nie jestem kozą swojej hodowli choć i ty wiele takich kóz pasasz jak wszystkie hodowle.
I tu sie mylisz - pisalam ci juz wczesniej - kazdy szuka takiego hodowcy jaki mu pasuje... Ja cenie ludzi, ktorzy maja swoje zdanie i samodzielnie mysla i takich mam wlascicieli... Wiem, ze "przyklasna" mi wylacznie wtedy, gdy sie ze mna zgodza. Jesli nie, to bedzie (nawet ostra) dyskusja...

Sa jednak hodowle, ktore zamiast koz maja papugi - osoby, ktore bez wiekszego pomyslaunku powtarzaja to co mowi hodowca... A sa i takie, ktore robia selekcje na lemingi - co guru powie to lemingi powtorza... I slepo beda powtarzac az do przepasci...

Wybacz - tak sie sklada, ze Ty caly czas mowisz o wlasnym zdaniu, a jednoczesnie powtarzasz bardzo charakterystyczne rzeczy wypisywane przez swoja hodowczynie i Grzeska i bardzo dla niech specyficzne...

Co do monolitow - wchodzisz na grzaski teren... Ale skoro chcesz... Tak sie sklada, ze pranie mozgow nowych wlascicieli jest w niektorych hodowlach faktem. Prawde mowiac wcale sie tym nie przejmowalam, ale i mnie zaskoczyla skala i sila jadu... Na jednej z wystaw spotkalam znajomych (maja psa innej rasy) - zapytali co zrobilam pewnym wlascicielom wilczaka... Zdziwilam sie, bo oprocz nas byla tam tylko dziewczyna z Jantarowej watahy, ktorej NIGDY wczesniej nie poznalam i NIGDY wczesniej nie spotkalam... Okazalo sie, ze gdy zapytali, czy jej pies to Peronowka wyskoczyla do nich jak rozwscieczona chihuahua syczac "Oczywiscie, ze nie....". W sumie z czasem przyzwyczailam sie, ze osoby z niektorych hodowli wchodza na wystawe z wykutym w umysle tekstem: "Ja tej pani nawet nogi nie podam"... Dlugo myslam, ze chodzi tylko o mnie, ale okazuje sie, ze to przeszkolenie jest o wiele bardziej zakrojone - wiecej hodowcow mowilo o dziwnych zachowaniach wlascicieli z hodowli XXX i YYY.... Ze przychodza na wystawy przygotowani kogo maja lubic, a kogo maja obsmarowywac...

A przyklady, ze takie przeszkolenie nowi wlasciciele przechodza sa jasno widoczne nawet tu na forum...

W kazdym razie ja jestem osoba otwarta i gronie wlascicieli CsW doskonale sie bawie... Ale nie bede podchodzic z radosnym (falszywym) usmiechem do ludzi o ktorych wiem, ze w domu maja lalaczke voodoo z moim portretem i w ktora co noc wbijaja szpilki....

A Twoje pisanie o monolitach zalicze to tych samych klamstw jak gadanie o rozmnazalniach - porowanie samo w sobie zabawne... Smutne jest tylko, ze mowiac cos takiego osiaga sie szczyt bezczelnosci w wymyslaniu klamst...choc nie... po Grzesiu juz nic mnie nie zdziwi...

Quote:
Originally Posted by Salvator View Post
1 Karłowatość ... z tego już słyniesz poza światem wilczakowym (w psim) pozostawiam bez komentarza do oceny każdego.
Widzisz to jest wlasnie to Wasze bagienko o ktorym tak czesto pisze - te rozpowiadane klamstwa... I to wlasnie napawa mnie taka odraza - ta cala fabryka obludy i cynizmu... Milo, ze wreszcie przestales udawac poprawnego wlasciciela wilczaka, a pokazales swoje prawdziwe oblicze...

Nie mam nadziei, ze slyne jako osoba, ktora pomagala tworzyc te testy i ktora pomogla uratowac juz kilka dwarfow... Obawiam sie, ze to o czym piszesz to jednak nie SLAWA, ale rozpowszechione przez KAW bujdy... Tylko uwazaj - wyslana zla energia zawsze wraca do swoich sprawcow - lub po polsku: siejesz wiatr, zbierasz burze...


Quote:
Originally Posted by Salvator View Post
Głuche argentyny też byś zostawiała mówiąc że jakoś będzie? to trudne decyzje ale hodując podejmujesz się ich, jeśli uważasz się na siłach i wiesz że zwierzak na pewno nie cierpi wolna droga.
A skad wiesz, ze cierpi???? Wrozka jestes? Wybacz, ale takie gadania zalatuje mi ideami promowanymi swojego czasu u naszych zachodnich sasiadow...
Chcesz mi powiedziec, ze powinno sie zabijac karzelki nie majac pojecia ile produkuja hormonow i czy czasem nie czeka ich dlugie i normalne zycie? Zabijac je dla zasady? A pies po wypadku, ktory nie slyszy? Uspic? Psa ze zlamana noga - tez cierpi. Dobic?

Pytasz o argentyny - tak. Nie mordowalabym ich. Pies gluchy nie cierpi, ale jest masa sposobow jak komunikowac sie z takim psem. Nie trzeba zabijac - wystarczy POCZYTAC!!!

Wybacz, ale coraz bardziej zblizam sie ku zdaniu, ze zabijanie psow bez wiekszego powodu jest dla Ciebie jakims konikiem....

Quote:
Originally Posted by Salvator View Post
2 Wilczak jako pies stróż, również pozstawiam bez komentarza bo jak wiadomo wilczak nie posiada cech typowo stróżujących.
ARGUMENTY!?!!? Moge zgodzic sie, ze TWOJ! wilczak nie posiada takich cech. Ale gadka, ze ZADEN nie posiada, bo TY tak twierdzisz jest... (sam sobie dokoncz)


Quote:
Originally Posted by Salvator View Post
Gdy szukałem psa dla siebie jako jedyna wilczakowa hodowla wysłaliście mi e maila na zasadzie kopiuj wklej który ni jak sie kleił do pytania które zadałem. Poza tym wybacz porostu masz dużo psów i dużo miotów sory.
JAKIE PYTANIA? Nie bylo tam ZADNYCH pytan o rase, o psy, o nas. Nie bylo slowa o Tobie, nawet imienia.
Wybacz, ale jesli ktos wpada do mnie jak do sklepu spozywczego z "dwa kilo maki prosze" to wlasnie wciskaniem szczeniaka byloby wysylanie informacji o konkretnych szczenietach...
Zostales poinformowany, czego oczekujemy od wlascicieli. Dowiedziales sie, ze szczeniaki sa dobierane na podstawie oczekiwan osob chetnych - ze to wlasciciel mowi, czego oczekuje po szczeniaku, co chcialbys nim robic, a my na tej podstawie staramy sie pomoc w wyborze (ew. wyjasnic, ze z wilczakiem "to se neda"). Dostales wiele szczegolow oraz informacji o planowanych miotach...

Ja uznalam, ze wystraszyles sie wymagan - i z tego co piszesz wnioskuje, ze po prostu wiedziales, ze ich nie spelnisz... Stad zerwanie kontaktu...

A jesli tak nie bylo to WYBACZ, ze moja odpowiez nie brzmiala:
"Panie, mamy psa. Sludziusi jest. Slisniusi i bedzie piekniusi. Inni takich nie maja - jedynie zdegenerowane, spokrewnione miniatury. Ma pan fure, bo trzeba po niego przyjechac. Ile pan zarabia, ile ma dzieci, jakiem markie telewizor, telefon jaki?".

W sumie zle nie wyszlo - masz takiego hodowce jaki do Ciebie pasuje i wszystko jest w najlepszym porzadku...! I powinienes sie cieszyc...

A jesli o mnie chodzi - pisalam juz o tym kiedys: zaobserwowalam pewna powtarzajaca sie regule: osoby, ktore nie kupily od nas szczeniaka (z takiego, czy innego wzgledu), a sa zadowolone z psa, ktorego nabyly u innego hodowcy utrzymuja z nami doskonale kontakty. Nie ma zadnych zgrzytow. "Jazdy" sa jedynie z tymi, ktorzy wtopili i maja tego swiadomosc. I to wlasnie oni wylewaja na nas caly swoj jad...

Nie Ty pierwszy i nie ostatni...

Quote:
Originally Posted by Salvator View Post
Co do sędziów to wiem że się g. znają na tym co sędziują ale teorie spiskowe to już sobie darujmy.
Chetnie bym sobie darowala... Ostatnie czego bym chciala, to fakt, aby sedziowie brali udzial w promowaniu tych naszych polskich bido-owczarkow... Teorie jednak nie pochodza z moich ust - padaja bardzo czesto, po kolejnych dziwnych werdyktach sedziowskich... Ludzie po prostu nie znajduja juz zadnego wytlumacznia, gdy najgorszy, najslabiej sie prezentujacy, najgorzej biegajacy i najbardziej zabiedzony pies wygrywa w cudowny sposob cala wystawe...
__________________
.

'Z PERONÓWKI'
FACEBOOK GROUP
z Peronówki jest offline   Reply With Quote