View Single Post
Old 18-09-2012, 13:50   #120
Shyboy
aen'drean va, eveigh Ain!
 
Shyboy's Avatar
 
Join Date: Aug 2011
Location: Stargard
Posts: 205
Send Message via Gadu Gadu to Shyboy
Default

Quote:
Originally Posted by DORA View Post
Hmmm....
U nas demolki,ucieczki,kopanie dziur w ogrodzie,wyrywanie roslin,rozpruwanie siatki w kojcu i wszyskio co najgorsze zakonczylo sie w momencie pojawienia sie drugiego wiczaka w rodzinie
Niczego absolutnie nie sugeruje ale mysle ze wiele psow ma lek separacyjny zwiazany z zostawaniem zupelnie samemu.Wiadomo w dwójkę razniej
U nas tak samo, jak Narsil miał zostawać w domu sam to była panika, piszczenie, skomlenie, gryzienie, demolki... Dlatego na każde wykłady jakie tylko mogłam to go zabierałam. Ale teraz kiedy zostaje z Sheyem (który nie ma lęku separacyjnego), który jakąś dziwną 'śmocą' działa na Narsila jest w miarę ok. Oczywiście nie jest to dla niego super bezproblemowa sprawa. Denerwuje się jak wychodzimy, ale nie urządza już cyrków. Chłopaki zostają w kenelach, dostają smaczności przed naszym wyjściem i jest ok. Zawsze kilka łądnych minut jedzenie wędruje najpierw do klatek, one są zamykane, a bure tylko czekają kiedy wparują po jedzonko. Nie nastawiałam nigdy kamerki, ale jestem w 100% pewna że Narsil nie kładzie się w klatce. Ale ten spokój Sheya bardzo Narsilowi pomógł. Zostawiałyśmy przez jakiś czas Sheya poza klatką, ale diabeł nauczył się otwierać lodówkę... A po powrocie, kiedy tutpałyśmy do łóżek żeby spocząć odkrywałyśmy jakieś fanty pod poduszkami
__________________
'Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś' Antoine de Saint-Exupery
Shyboy jest offline   Reply With Quote