![]() |
![]() |
|
Hodowla Informacje o hodowli, selekcji hodowlanej i miotach.... |
![]() |
|
Thread Tools | Display Modes |
|
![]() |
#1 | |
VIP Member
|
![]() Quote:
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Member
|
![]()
Ok to ja zrobię trochę zamętu w niektórych rasach nieliczni lepiej jednostki kryją suki synami może nie robią tego oficjalnie ale tak jest co chcą uzyskać ?
Czy to jest dobre ? Mówią że tak !! Ja się nie znam może wy mi powiecie |
![]() |
![]() |
![]() |
#3 | |
Moderator
|
![]() Quote:
co chca ziskac?- takiego samego psa jak byli matka czy ojciec - tz. bardzo bliski inbreeding na sibsach bo jest I-II albo II-I. w takich przypadkach JESLI pies na ktorego robi sie ten ibreed jest baaardzo jakoszcowy, mozemi miec w miocie : x ilosc psow, ktore pojda TYLKO do petow, bo beda mieli wszystkie mozliwe wady, y ilosc srednich psow, z ktorych moze cos dobrego wyrosnie z psa (albo kilka albo ani jednego), ktory bedzie homozigotna kopia psa, na ktorego to bylo robione. w takim przypadku ten z pies bedzie mocnym reproduktorem bo bedzie mial 25 % wedlug Wrighta na psa, na ktorym robili inbreed. ale !!! to moga robic tylko te ktore wiedza co robia naprawde, bo: caly miot trzeba miec choc do pol roku, zeby widziec co na co wyrasta, reszte, ktora nie jest dobra sterylyzowac i nie podawac do hodowli bo jak ten pies z ma doskonale cechy reszta (moze - i ma) wszystkie wady zmocnione, albo mozna miec przy porodzie genetyczne wady,z ktorych powodu bedzie potrzebne podac eutanazii jakas ilosc miotu albo nawet cala. |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Licho nie śpi...
|
![]()
Gaga, ale więcej osób to czyta, pomimo, ze sie nie wypowiada, ja np. o "elementarnych podstawach" z chęcią się dowiem.
Moim zdaniem - jako nie hodowcy - świadome dopuszczenie do narodzin nawet jednego szczenięcia obarczonego poważnymi wadami genetycznymi (w efekcie uniemożliwiającymi normalne życie i eutanazję) nie jest warte nawet całego miotu super-hiper championów. |
![]() |
![]() |
![]() |
#5 | |
Gorthan's WeReWoLf
|
![]() Quote:
Jesli chodzi o poprawienie jakiejs cechy, to jedno krycie w spokrewnieniu nie powinno powodowac problemow u szczeniat. Inna sprawa jest wyprowadzenie jakiejs rasy. Tak jak w wilczakach - zeby utrwalic konkretne cechy trzeba bylo kryc w spokrewnieniu. Takie liniowe krycie nie jest dobre i jest duza smiertelnosc, ale gdyby nie to - nie mielibysmy dzisiejszego wilczaka. Cos za cos. Wazne, ze rase juz ktos wyprowadzil, a teraz nie potrzebujemy juz tak mocnych manipulacji genetycznych i mozna zmiany wprowadzac powoli ![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#6 | |
Licho nie śpi...
|
![]() Quote:
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
#7 | |
VIP Member
|
![]() Quote:
O chowie wsobnym pisac nie bede - ladnie opisano to na wiki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ch%C3%B3w_wsobny U wilczakow? Dalabym sobie spokoj z mocnym inbreedem... Ale lekki? Tak wlasnie tworzy sie linie... Ale od poczatku: wszystkie wilczaki sa ze soba spokrewnione tylko w roznym stopniu. Po drugie - w przypadku inbreedu mowi sie, ze rosnie problem z ujawnieniem sie cech recesywnych. Ale moze to nastapic w przypadku kazdego krycia, a w liniach nie obarczonych chorobami genetycznymi szansa na pojawienie sie wad genetycznych jest niewielka, nawet przy mocnym inbreedzie (jesli nie ma recesywnych genow odpowiedzialnych za pewne choroby to nawet przy chowie wsobnym nic negatywnego sie nie ujawni). Znaczenie ma bliskosc pokrewienstwa (w bazie danych figuruje jako Wright, a dodatkowo dostepny jest program, ktory pozwala hodowcom ustalac inbreed poszczegolnych skojarzen i planowanych kryc). Im blizsze pokrewienstwo, tym wieksze szanse ze spotka sie ten sam gen recesywny. Gen recesywny oznacza ze potrzeba miec dwie kopie "chore" zeby byc chorym, a jedna kopia zdrowa wystarczy zeby byc zdrowym. Taka choroba jest np. mukowiscydoza u ludzi. Nie jest to tak jak w filmie o Spidermanie, ze nagle bez powodu pojawiaja sie jakies straszne mutacje, degeneracje itd. Szanse na trafienie na ten sam gen recesywny w przypadku siostry wynosi 25%, w drugim pokoleniu maleje do 12,5%. Wiekszym problemem jest tak naprawde chow wsobny na duza skale (jaki miel miejsce na poczatku lat 80-tych: sprawa REPa z Pohranicni straze). Kiedy przez dlugi czas krzyzuje sie ze soba pewna relatywnie nieduza grupe psow. Tak sie dzialo i u ludzi np. wsrod rodzin krolewskich czy na polskiej wsi. Gdyby zobaczyc ich drzewo genealogiczne, okazaloby sie ze cala wies jest spokrewniona powiedzmy do 4-8 pokolenia. Szanse na utrwalenie genow recesywnych sa w takim wypadku bardzo duze. Taka rzecz przydazyła sie np. arystokracji angielskiej - dotyczyla hemofilii wśród arystokracji angielskiej i rosyjskiej - od wspólnego przodka nota bene....
__________________
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
#8 |
VIP Member
|
![]()
Nie - samo krycie nie spowoduje "degeneracji". Przy wiekszym stopniu pokrewienstwa masz jedynie wieksze prawdopodobienstwo ujawnienia sie jakiejs wady... ALE.. to oznacza tez, ze dane psy ta wade niosly i w przypadku kryc w mniejszym pokrewienstwie bylaby jedynie mniejsza szansa, ze sie ona ujawni..
![]()
__________________
|
![]() |
![]() |
![]() |
#9 |
Gorthan's WeReWoLf
|
![]()
Nie powinno, ale moze jesli spokrewnienie jest bardzo bliskie, czyli ojciec corka lub brat siostra. Ale to juz ruletka. Bezpieczniejsze sa troche wieksze odstepy i jednorazowe krycia.
O co w tym chodzi, widac dobrze na szczurach labolatoryjnych. Prowadzone sa wsobne hodowle, aby uzyskac osobniki z konkretna cecha do badan. Czesto jest jedna, dwie pary hodowlane, z ktorych wyprowadza sie linie. Potem krycia sa miedzy rodzicami, a rodzenstwem i miedzy rodzenstwem. Kazde kolejne pokolenie jest bardziej narazone na efekty takiej hodowli - krocej zyje, ma problemy przy porodzie i choruje. Ale to juz jest typowa hodowla w spokrewnieniu tylko i wylacznie. I nikt nie patrzy na minusy, bo licza sie plusy, czyli mozliwosc przeprowadzania doswiadczen. Przykre... |
![]() |
![]() |
![]() |
#10 | |
VIP Member
|
![]() Quote:
"Depresja inbredowa jest zjawiskiem powszechnie występującym, szczególnie narażone są na nią populacje małe i wywodzące się od niewielkiej liczby przodków. Najważniejszymi przejawami depresji inbredowej są problemy z płodnością i plennością (trudności w zapłodnieniu, skłonność do poronień, wysoka śmiertelność noworodków), ujawnianie się dziedzicznych wad i chorób oraz obniżona wydajność zwierząt. Przejawem depresji inbredowej jest również większa podatność na choroby, wrażliwość na niekorzystne warunki środowiskowe, zmniejszenie rozmiarów i masy ciała (np. mniejsza masa kości). Bardzo negatywnym skutkiem nadmiernego inbredu są również zaburzenia psychiki, polegające na nadpobudliwości czy lękliwości zwierząt. Te wszystkie objawy często określane są popularnym i jakże słusznym mianem "przerasowania", a wiążą się nie tylko z oddziaływaniem niekorzystnych genów, lecz również ze znaczącym ograniczeniem zmienności genetycznej populacji."
__________________
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
#11 | ||
Licho nie śpi...
|
![]() Quote:
Czy obecnie istnieje potrzeba krzyżowania blisko spokrewnionych osobników? Czy ilość linii nie jest wystarczająca, żeby pożądane cechy wzmacniać psami z innych linii? Quote:
|
||
![]() |
![]() |
![]() |
#12 | |
Call Me Sexy Srdcervac
|
![]() Quote:
![]() Uczono mnie, że zawsze jeśli coś z potomkiem jest nie tak wyciągamy rodowód, zaznaczamy na czerwono wszystkie inbredy i wycofujemy z hodowli osobniki tak samo inbredowane. Tyle teorii, bo w praktyce wszytkie psy hodowlane są idealne ![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#13 | |
VIP Member
|
![]() Quote:
Robiac inbreed na psy z super charakterem mozemy "utrwalic" taki charakter w miocie... Wiec plusow inbreedu jest masa... Co do ryzyka - wiekszosc genow, ktore sa recesywne (czyli zwykle ukryte) to geny "zle", czyli odpowiedzialne za choroby (np raka)... Ale to nie tak, ze u psow niezinbreedowanych ich nie ma, ale sa "maskowane" innymi genami. Inbreed moze zwiekszyc jedynie "ryzyko" ich wystapienia...
__________________
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
#14 |
VIP Member
|
![]()
Poczatki naszej ulubionej rasy, to zdaje sie setki takich dylematow etycznych (jeden szczeniak za cene calego miotu).. ilez wtedy (podczas poczatkow pracy hodowlanej) szczeniakow szlo do selekcji?? Aby w tak krotkim czasie uzyskac planowany cel hodowlany, aby miec osobniki na tyle wyrownane aby mozna bylo zarejestrowac rase- potworne ilosci szczeniakow byly eliminowane
![]() To ciemna strona hodowli- chcac rozwijac rase- trzeba liczyc sie z koniecznoscia slekcji.. choc serce boli ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
#15 | |
VIP Member
|
![]() Quote:
![]() To w sumie kwestia podejscia - czy pies, ktory nie ma nic interesujacego, czyli niewart jest rozmnazania jest psem gorszym? Czy pies chory bedzie gorszy niz zdrowy, dysplatyczny gorszy niz ten ze zdrowymi stawami...? Osobiscie nie robi mi to roznicy - zdrowy, dobry pies idzie do hodowli. Zly czy chory bedzie lezal na kanapie (i np realizowal sie przy wychowaniu szczeniaczkow ![]() To w sumie wlasnie hodowcy zrobili z tego afere, bo pies chory oznacza dla nich STRATE - 'darmozjada', ktory na nic sie nie przydaje... I dlatego wielu z nich postepuje wedlug zasady, ktora napisal jefta "Tyle teorii, bo w praktyce wszytkie psy hodowlane są idealne" ![]()
__________________
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
#16 |
VIP Member
|
![]()
doprecyzuje; faktycznie eliminacja z HODOWLI oznacza po prostu wykluczenie psa z procesu dalszego rozmnazania. I tu ja osobiscie, podobnie jak Ty, nie mam zadnych dylematow moralnych
![]() Jednak to, co w moim poscie mialam na mysli to selekcja/eliminacja- pozbawienie zycia szczeniaka, ktory z takich czy innych wzgledow nie spelnia norm. I nie dla widzimie tylko na podstawie bardzo rzetelnej wiedzy, doswiadczenia i z bardzo konkretnej przyczyny. Oczywiscie to bardzo niemily temat, o szczeniaczkach myslimy w kategoriach radosci (ze sa), rozczulania sie (bo takie slodkie) itd.. Ale ZAWSZE hodowla rasy (jako calosc prac hodowlanych) musi zawierac ten nieprzyjemny element. Nie sadze aby udalo sie od tego uciec;/ |
![]() |
![]() |
![]() |
#17 |
Licho nie śpi...
|
![]()
Pewnie niektórzy mają w jednym paluszku
![]() http://www.czerwonytrop.com/inb/inde...full=ok&lng=pl |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|