Quote:
Originally Posted by trunksia&witgor
Był kiedyś piękny okres gdy nie musiałam tego robić, ale teraz Astarte znów kombinuje jak by mi zwiać, a przydepnięcie linki przypomina jej, że jednak nie może.
|
Tak, tak.. doskonale pamiętam ten czas i nic a nic nie zapomniałam
Quote:
Originally Posted by trunksia&witgor
Linka nie miała być jako kara, ale jako pomoc w wyegzekwowaniu komendy. Jak Astarte jest bez linki nie mam szans na nią wpłynąć po za proszeniem i błaganiem, bądź grożeniem.
Nie mogę jej puszczać cały czas na lince, bo niestety z niektórymi psami się plącze. Więc jak chcę z nią poćwiczyć to każdy ze znajomych przytrzymuje swoje psy (Zajmuje się nimi na zabawkę lub smaczki i coś tam ćwiczą bądź się miziają), a ja Astarte muszę podpiąć pod wspomaganie.
|
A nie obawiasz się, że ona sobie zgeneralizuje linkę? Jak ćwiczak: tu się skupiam i jestem grzeczna... a poza linką...hulaj dusza?
Są psy, które prowadzone na prądzie muszą czasem mieć przypiętą atrapę do obroży, bo wiedza kiedy są"podłączone" a kiedy nie...