Go Back   Wolfdog.org forum > Polski > Adopcje

Adopcje Psy szukające nowego domu: rasowe wilczaki, ale i "wilczakopodobne" psy z polskich schronisk....

Reply
 
Thread Tools Display Modes
Old 05-07-2014, 18:17   #1
Gaga
VIP Member
 
Gaga's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Los Dientitos
Posts: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
Default

Bagatelizujesz problem pisząc, że każdy pies tak może, zadając pytanie kogo pogryzł. Nikt nie robi z psa potwora, ale dla dobra psa należy szczerze opisać jego samego, zwłaszcza że sama właścicielka o tym wspominała (a Nakasha powyżej zacytowała). Nie chodzi o to, aby sobie porozdawać punkty za dobre czy złe posty. Zauważ, że w pierwszym, wypuszczonym w sieć ogłoszeniu (autorstwa właścicieli Astro) pies jest milusi i fajniusi i tylko "warunki nie te". Wywołało to słuszne oburzenie, bo nie raz się już przekonaliśmy co znaczy nietrafiona adopcja czy spartolony wychowawczo pies. Jeśli ma się znaleźć dla niego dom, niech to będzie dom ŚWIADOMY z czym przyjdzie mu popracować i z czym się zmierzyć. To o wiele uczciwsze dla ludzi i psa niż ukrywanie potencjalnych punktów zapalnych.
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。

Last edited by Gaga; 05-07-2014 at 18:20.
Gaga jest offline   Reply With Quote
Old 05-07-2014, 20:32   #2
Khan
Junior Member
 
Khan's Avatar
 
Join Date: Oct 2008
Location: Łódź
Posts: 149
Default

Quote:
Originally Posted by Gaga View Post
Bagatelizujesz problem pisząc, że każdy pies tak może, zadając pytanie kogo pogryzł. Nikt nie robi z psa potwora, ale dla dobra psa należy szczerze opisać jego samego, zwłaszcza że sama właścicielka o tym wspominała (a Nakasha powyżej zacytowała). Nie chodzi o to, aby sobie porozdawać punkty za dobre czy złe posty. Zauważ, że w pierwszym, wypuszczonym w sieć ogłoszeniu (autorstwa właścicieli Astro) pies jest milusi i fajniusi i tylko "warunki nie te". Wywołało to słuszne oburzenie, bo nie raz się już przekonaliśmy co znaczy nietrafiona adopcja czy spartolony wychowawczo pies. Jeśli ma się znaleźć dla niego dom, niech to będzie dom ŚWIADOMY z czym przyjdzie mu popracować i z czym się zmierzyć. To o wiele uczciwsze dla ludzi i psa niż ukrywanie potencjalnych punktów zapalnych.
Właściciele dość szczerze przedstawili swoje problemy z Astro na WD. Nie można tego jednak przeinterpretowywać (Nakasha).
Khan jest offline   Reply With Quote
Old 06-07-2014, 00:44   #3
makota
Member
 
makota's Avatar
 
Join Date: Mar 2011
Location: Świętokrzyskie/Kraków
Posts: 664
Default

Quote:
Originally Posted by Nakasha View Post
Wszystkie psy mają okres piranii w szczenięctwie i komunikują się zębami. Ale łapanie powodujące ból, siniaki, jest błędem wychowawczym właścicieli, a nie normalną cechą rasy. Każdy pies może mocno capnąć, ale to jest powód do pracy z psem, a nie objaw całkowicie normalnego zachowania, którym w ogóle nie trzeba się przejmować... Dla mnie łapanie zębami powodujące ból i siniaki nie jest normalne.
Miałam w swoim życiu do czynienia ze sporą ilością szczeniaków i to nie tylko "u znajomych"... uwierz, że gryzienia szczenięcia wilczaka nie da się porównać do tego, co prezentuje większość psich szczeniaczków. Nie da się i już.

W pierwszych dniach życia z Cresilem nie mogłam wyjść z podziwu, że dwumiesięczne malutkie szczeniątko może mieć w sobie tyle zajadłości, tyle złości i emocji wyrażanych zębami.

On BEZ PRZERWY gryzł.
Czasem zabawowo - tak jak wszystkie szczeniaczki, tylko bardziej boleśnie, bo kły wilczaków (nawet mleczne) są naprawdę pokaźnych rozmiarów...
Ale on gryzł również przy karmieniu, przy podnoszeniu na ręce (takiej wściekłości jak wtedy, nie widziałam nigdy wcześniej u żadnego psa), przy próbie zabrania czegoś... gryzł również z radości (i to zostało do dziś ) i z wielu innych powodów. Gryzienie włączało mu się nawet podczas próby przebiegnięcia z nim kawałka na smyczy. Kilka razy przypłaciłam trucht z szczeniaczkiem poważnymi uszczerbkami na ubraniu i na skórze

Z tego co piszesz to popełniłam błąd za błędem wychowując go... no bo BEZ PRZERWY mnie gryzł! Dziś, mając 2 lata jest normalnym wilczakiem - gryzącym co prawda... jak to wilczak Ale to pies, któremu naprawdę ufam, nie muszę się go bać... a gryzł mnie długo i w sumie to gryzie nadal (również, gdy mu się coś nie podoba)... ale to nie jest agresja, ani kwestia błędów wychowawczych (choć te na pewno popełniłam). Wilczaki po prostu są nieco bardziej "zębowe", niż przeciętny pies I to trzeba albo pokochać... albo poszukać innej rasy
Tego doświadczył chyba każdy właściciel wilczaka... dlatego tak śmieszne wydaje nam się, kiedy ktoś kto wilczaka nie ma, twierdzi, że gryzienie to błędy wychowawcze... no a gryzienie wilczakowego szczeniaczka nie różni się niczym od gryzienia innych szczeniaczków Uwierz - różni się. Dość krwiście się różni

Quote:
Dotkliwe gryzienie to nie jest normalny etap bycia szczeniakiem....
Heheh
__________________
CRESIL II z Peronówki - wd
Całe stadko: 2011 2012 2013
makota jest offline   Reply With Quote
Old 06-07-2014, 08:47   #4
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Quote:
Dotkliwe gryzienie to nie jest normalny etap bycia szczeniakiem....
Trza to wytłumaczyć szczeniakom, skoro ich wilcza rodzicielka tego nie zrobiła, że zachowują się nienormalnie. Zresztą ja do dzisiaj Łowcy powtarzam, że jest nienormalny.
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 06-07-2014, 10:06   #5
Nakasha
Junior Member
 
Join Date: Dec 2012
Location: Białystok - Kuriany
Posts: 11
Default

Może ja inaczej rozumiem okres piranii.

Wg mnie to czas u szczeniaków drapieżników, kiedy przygotowują się - w ramach zabawy - do podjęcia w przyszłości polowania. Np. gryzą się z rodzeństwem, skaczą na siebie, przewracają się, drapią, "polują" na siebie, itp. Robią to małe psy, małe koty, małe szczury, małe fretki. Mają ostre ząbki, więc to może boleć - rodzeństwo w miocie, matka, mają grubą skórę i futro, więc maluchy zazwyczaj się nie oszczędzają. Ale ludzi to może boleć. I trzeba nauczyć takiego malucha delikatności. Małego psa, małego kota, małą fretkę, itp.

Jak pies jest wychowywany sam, to nie ma z kim się tak "bawić", więc "atakuje" swoich opiekunów. Nasze psy szybko nauczyły się, że nas trzeba podgryzać delikatnie, ale siebie nawzajem mogą mocniej. Mamy 3 psy: owczarka niemieckiego, owczarka australijskiego i mixa malamuta. Jednak nie ma co porównywać szczypania ONka ze "szczypaniem" wilczaka, chociażby dlatego, że wilczaki mają większe zęby i są bardziej pobudliwe.

Ale kurczę, skoro właściciel określa to jako "dotkliwie" to jest powód do pracy z psem. Może niekoniecznie trzeba to nazywać agresją, ale warto o tym wspomnieć.

Wiem, że wilczaki potrafią gryźć ze złości i frustracji. Chodzi mi o to, aby nie udawać, że tego nie ma, piszcząc w ogłoszeniu, że pies jest milusi. Nie wszystkie wilczaki tak gryzą - ale jeśli już jakiś to robi, to trzeba z nim nad tym pracować, na ile się da i uprzedzić ewentualnych potencjalnych chętnych, że to jest coś do przerobienia.


Wiem, że niektórzy uważają, że wilczaki gryzą i już, taki ich urok, trzeba to zaakceptować. Wydaje mi się, że jednak warto włożyć trochę wysiłku w to, aby takie zachowania zmniejszyć, na ile się da i uprzedzać innych, że ten konkretny wilczak ma zapędy do bolesnego "kąsania". Tylko o to mi chodzi.
Nakasha jest offline   Reply With Quote
Old 06-07-2014, 10:37   #6
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Quote:
Originally Posted by Nakasha View Post
Wiem, że niektórzy uważają, że wilczaki gryzą i już, taki ich urok, trzeba to zaakceptować. Wydaje mi się, że jednak warto włożyć trochę wysiłku w to, aby takie zachowania zmniejszyć, na ile się da i uprzedzać innych, że ten konkretny wilczak ma zapędy do bolesnego "kąsania". Tylko o to mi chodzi.
i
Quote:
Originally Posted by Nakasha View Post
Ale kurczę, skoro właściciel określa to jako "dotkliwie" to jest powód do pracy z psem. Może niekoniecznie trzeba to nazywać agresją, ale warto o tym wspomnieć.
Wg mnie jedyny błąd, jaki popełniłaś w swoich "wywodach" (a właściwie dwa), to to, że po pierwsze z góry założyłaś, że "każde szczenię szczypie delikatnie, więc wilczak też powinien", po drugie, wyszłaś z założenia, że się z tym nie pracuje, bo się uznaje to za "normalne zjawisko".
Z tym pierwszym już zostało wyjaśnione i jak widzę, skutecznie. Jeśli chodzi o to drugie, to zapewniam Cię, że nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby olać to gryzienie szczyla i nie starać się tego ukrócić. Po prostu to jest tak upierdliwe i dotkliwe, że każdy chciałby, aby ten okres maksymalnie skrócić, żeby szczeniak jak najszybciej nauczył się delikatności i zaczał opanowywać emocje. Oczywiście sukcesy w tej mierze zależą zarówno od umiejętności, intuicji właściciela, jak i od psiego osobnika (trafiają się "lepsze" i "gorsze" pod tym względem).
Abstrahuję tu już od Astro, bo nawet jego właściciele odważnie przyznali, że wilczak nie powinien był trafić w ich ręce.
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 06-07-2014, 10:54   #7
Nakasha
Junior Member
 
Join Date: Dec 2012
Location: Białystok - Kuriany
Posts: 11
Default

Szczenięta zazwyczaj szczypią na tyle delikatnie, by nie zostawiać dziur w skórze czy siniaków, ale roczny wilczak to nie jest 3-miesięczny szczeniaczek i jak capnie w rękę, bo właściciel zrobił coś, co się wilczakowi nie podoba, to nie nazwałabym tego tym samym, co szczenięcy "okres piranii".

W sensie, szczeniaki się mordują i podgryzają, to normalne i powszechne. Ale jak dojrzewający, podrośnięty pies (czy to wilczak, czy ONek, czy jakiś inny) "łapie" właściciela w momencie frustracji i to na tyle mocno, by to było naprawdę problemem, to chyba co innego, niż typowo szczenięce podgryzanie w zabawie?....

Nie chcę go demonizować, Astro to pewnie nie jest krwiożerczy potwór. Ale IMHO warto wspomnieć o kąsaniu w ogłoszeniach.
Nakasha jest offline   Reply With Quote
Old 06-07-2014, 16:39   #8
Gaga
VIP Member
 
Gaga's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Los Dientitos
Posts: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
Default

Mod nasz na urlopie, ale liczę, że po wywczasach zmoderuje temat odpowiednio

Quote:
Originally Posted by makota View Post
On BEZ PRZERWY gryzł.
Czasem zabawowo - tak jak wszystkie szczeniaczki, tylko bardziej boleśnie, bo kły wilczaków (nawet mleczne) są naprawdę pokaźnych rozmiarów...
To pisałam do Ciebie Nakasha - tak jest

Quote:
Ale on gryzł również przy karmieniu, przy podnoszeniu na ręce (takiej wściekłości jak wtedy, nie widziałam nigdy wcześniej u żadnego psa), przy próbie zabrania czegoś... gryzł również z radości (i to zostało do dziś ) i z wielu innych powodów. Gryzienie włączało mu się nawet podczas próby przebiegnięcia z nim kawałka na smyczy. Kilka razy przypłaciłam trucht z szczeniaczkiem poważnymi uszczerbkami na ubraniu i na skórze
Ale tego zdecydowanie nie podciągam pod powyższe. Z własnego doświadczenia (bo na tej podstawie pisałam) znam gryzienie TYLKO zabawowe. Mocne, zostawiające siniaki, rozrywające rękawy, ale nigdy jako objaw buntu/złości/agresji czy jak to tam nazwiemy. I osobiście te zabawy podkręcałam - bawiliśmy się oboje. Może właśnie dlatego, że to były zawsze i tylko zabawy......
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Reply With Quote
Old 06-07-2014, 20:12   #9
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Quote:
Originally Posted by Gaga View Post
Ale tego zdecydowanie nie podciągam pod powyższe. Z własnego doświadczenia (bo na tej podstawie pisałam) znam gryzienie TYLKO zabawowe.
Zastanawiam się, czy u 8 - 10 tygodniowego szczeniaka da się naprawdę rozróżnić to, co jest stricte zabawowe od tego, co jest "wścieklicą". Z tego co ja pamiętam, aczkolwiek to było 6 lat temu, a pamięć jest jednak zawodna, młody w tym okresie właściwie non stop wisiał nam jak nie na rękawach, to na nogawkach...
Grin jest offline   Reply With Quote
Old 06-07-2014, 20:21   #10
Gaga
VIP Member
 
Gaga's Avatar
 
Join Date: Sep 2003
Location: Los Dientitos
Posts: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
Default

Może to kwestia charakteru, Chey w ogóle nie jest złośnikiem. Warknął na mnie serio (i kłapnął) raz, miał 9 tygodni i po prostu za bardzo na niego naciskałam (poniosły mnie emocje). Trwało to kilka sekund i mocno to przeżyłam (że doprowadziłam psa aż do takiego stanu). Wszystkie pozostałe sytuacje z użyciem zębów były objawem głupawki. Na ludzi (obcych) warknął całkiem serio, dokładnie 3 razy i za każdym razem było to wywołane zachowaniem ludzi. Może to natura, może szerszy asortyment prezentowanych zachowań, nie wiem. Ale wiem, że wspomniane wyżej zachowania są mi obce
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Reply With Quote
Old 06-07-2014, 20:38   #11
Grin
Wilkokłak
 
Grin's Avatar
 
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
Default

Quote:
Originally Posted by Gaga View Post
Może to kwestia charakteru, Chey w ogóle nie jest złośnikiem.
Wytłuściłam "nie jest" bo czas teraźniejszy jest tu ważny. Z punktu widzenia czasu teraźniejszego nie oceniam Łowcy absolutnie jako złośnika. Natomiast w wieku ok. 9, 10 tygodni był wstrętnym upierdliwym gremlinem. Z tego okresu pamiętam głównie uwieszonego na kimś małego potwora, nie warczenie, a właśnie - zęby i słodkie chwile przerwy, gdy... spał. Inna sprawa, że w porównaniu z Czesiem, z tego co widzę, i tak mieliśmy taryfę ulgową. Przy tym wszystkim pamiętam również, że był bardzo pojętny i dość szybko udało się to okiełznać.
Grin jest offline   Reply With Quote
Reply


Posting Rules
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
Smilies are On
[IMG] code is On
HTML code is Off

Forum Jump


All times are GMT +2. The time now is 01:17.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org