Quote:
Originally Posted by Kamoszka
I z tematu wilczak vs królik zrobił sie temat o kłusownictwie. A może Marcin wcale nie pozwolił Barinie zainteresowac się czaplą? A może czapla była już w stanie przedpadlinowym i podłożyła się Barinie?
I weź tu się przyznaj że wilczak upolował ptaka. Zaraz okrzykną Cię kłusownikiem.
I weź tu się przyznaj, że wilczak pogryzł łóżko, krzesło, zabawki dziecka, wyrwał gniazdko ze ściany. Zaraz powiedzą, że agresywny. A jak umie otwierac lodówkę to na pewno jest głodzony...
Zapomniałem, że większośc wilczaków jest idealna.
Teraz jedyną opinią jaką możemy usłyszec o spotkaniu wilczak vs królik będzie "świetnie się bawiły, polubiły się od pierwszego wejrzenia, jak siostra wyjeżdżała to moj wilczak nie chciał ich wypuścic bo tak się chciał bawic z królikiem" chocby prawda była zupełnie inna.
...oby nie...
|
Masz rację bo każdemu z nas taki przypadek moze się zdarzyć. Jest to nieprzyjemne ale ja akurat pochwalam Marcina, ze miał odwagę się do tego przyznać. Nikt z nas nie wie jak wyglądała ta sytuacja więc i nie ma prawa tego oceniac. Myślę, ze większosć miała taki przypadek, a jeśli nie to zawsze moze on się zdarzyć. Nie ma to wpływu jak dobrze jest wyszkolony pies bo zawsze może być ten pierwszy raz. Oczywiście, ze trzeba zrobic wszystko aby do tego nie dopuścić albo zminimalizowac skutki , ale nie zawsze tez się da.