Vai indietro   Wolfdog.org forum > Polski > Wychowanie i charakter

Wychowanie i charakter Jak poradzić sobie ze szczeniakiem, najczęstsze problemy z CzW, jak je rozwiązać, ....

Rispondi
 
Strumenti della discussione Modalità di visualizzazione
Vecchio 11-16-2010, 08:14 PM   #1
Palpatine
Junior Member
 
L'avatar di Palpatine
 
Registrato dal: Aug 2009
ubicazione: Wolne Miasto Gdańsk
Messaggi: 212
predefinito Jak karać Wilczaka?

Pytanie do bardziej doświadczonych właścicieli Naszych burych. Pytanie trudne i temat mało popularny.
Doskonale wiemy, że nasze psy są nadzwyczaj inteligentne, kombinatorzy z nich straszni i za kość potrafią nam zaleźć. I tutaj rodzi się pytanie...jak ukarać psa za notoryczne i powtarzające się złe zachowanie. Czy izolować na parę min. w oddzielnym pokoju, krzyczeć, robić sceny, urządzać pogadanki podniesionym głosem czy dać przysłowiowego klapsa w dupsko...a może są jakieś inne metody bo te co podałem wyżej nie działają .
Palpatine jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 08:30 PM   #2
Gaga
VIP Member
 
L'avatar di Gaga
 
Registrato dal: Sep 2003
ubicazione: Los Dientitos
Messaggi: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
predefinito

W psim świecie nie istnieją kary tylko KOREKTY, zależne od sytuacji. Kara jest pojęciem ludzkiego świata i ludzkiego potrzegania "czasoprzestrzeni".
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 08:32 PM   #3
Witek
Plessowy wilczak
 
L'avatar di Witek
 
Registrato dal: Mar 2009
ubicazione: Pszczyna
Messaggi: 1,200
predefinito

A może powiesz dokładnie z czym jest problem? Bo często powodem nieskuteczności kary jest zły timing. Pies wtedy nie wie za co został ukarany (jak np. gdy po powrocie do domu krzyczysz po psie za zniszczone buty). Astarte np. robi tyle rzeczy na raz i tak szybko, że nawet jak krzyknę "źle" często odnosi się to do czegoś zupełnie innego.
A rodzaje kar? Do wszystkiego są inne Od zwykłego opierniczu, po rzut brzęczkiem. Czasem nawet i strzał w kufę
__________________
OBERSCHLESIEN IST MEIN LIEBES HEIMATLAND
Witek jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 09:28 PM   #4
Rybka
Member
 
L'avatar di Rybka
 
Registrato dal: Feb 2008
ubicazione: Stargard
Messaggi: 757
predefinito

Wczoraj miałam lekcję na temat karania psa, więc jestem "na świeżo"
1. kara słowna, czyli FE lub NIE, która powinna być wypowiedziana niskim głosem i krótko. Ma to przypominać szczeknięcie- fuknięcie ostrzegawcze...
2. jak nie działa słowna można wzmocnić cielesną- tu mamy jedną metodę- złapania za pysk i objęcie dłonią mordki lub bardziej brutalna- gleba (której nie stosujemy często), jest to bardzo mocna i dobitna kara i nie ma mowy, żeby pies jej nie odczytał. Na spacerze pociągamy smyczą.
3. izolacja- pies "nakręcony" na nas (głupawka, gryzienie czy tzw. korba- ganianie po mieszkaniu i wskakiwanie na kanapy)- można go wyciszyć przez izolowanie na kilka minut.


I parę cennych uwag, żeby psa nie "popsuć"
KAŻDA kara musi się skończyć w momencie, gdy pies zmienia swoje zachowanie- położy uszy w uległości i przerwie czynność w przypadku kary słownej, lub przestanie walczyć, gdy jest na glebie przyszpilony. Nie wolno wtedy kontynuować karania psa.
Druga sprawa- jeżeli jesteśmy wściekli nie karzemy psa- jak będziemy na niego wrzeszczeć tylko spotęgujemy jego "głupawkę"... Lepiej wtedy psa odizolować na kilka minut i się uspokoić.
Jest jeszcze zasada kontrastowych zachowań- pies rozrabia- kara, pies przestaje rozrabiać- pochwała. Wtedy wzmacniamy moment zaprzestanie gryzienia, psocenia czy co tam wilczkowi wpadnie do głowy.

Nie mam doświadczenia w szkoleniu psów, jednak mam fantastyczną szkołę, gdzie oprócz ćwiczenia mamy wykłady i omawiamy sobie zachowanie naszych psów i dyskutujemy o problemach wychowawczych Wczorajsza lekcja była właśnie o karaniu i nagradzaniu, oraz socjalizacji.
Jeżeli ktoś ma obiekcję lub wątpliwości, czy chciałby coś dodać to ja chętnie też poczytam
__________________
Rybka jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 09:38 PM   #5
Gaga
VIP Member
 
L'avatar di Gaga
 
Registrato dal: Sep 2003
ubicazione: Los Dientitos
Messaggi: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da Rybka Visualizza il messaggio
Jest jeszcze zasada kontrastowych zachowań- pies rozrabia- kara, pies przestaje rozrabiać- pochwała. Wtedy wzmacniamy moment zaprzestanie gryzienia, psocenia czy co tam wilczkowi wpadnie do głowy.
Tyle, że jak mamy kiepski timing (wspominany powyżej), a zwykle jednak jest on właśnie kiepski:P, to szybko okazuje się, że wzmacniamy nie to, o co nam chodziło
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:03 PM   #6
Rybka
Member
 
L'avatar di Rybka
 
Registrato dal: Feb 2008
ubicazione: Stargard
Messaggi: 757
predefinito

Dokładnie, dlatego to może się okazać obusieczną bronią. Ale jeżeli pies robi coś złego na naszych oczach to nie powinno być problemem wyczucie kiedy go ofukać, a kiedy pochwalić. Kwestia obserwowania psa, co jest bardzo ważne...
__________________
Rybka jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:05 PM   #7
Palpatine
Junior Member
 
L'avatar di Palpatine
 
Registrato dal: Aug 2009
ubicazione: Wolne Miasto Gdańsk
Messaggi: 212
predefinito

Rybka ---> także mieliśmy szkolenie z tego typu sytuacji i uczono nas identycznie. I faktycznie najważniejszy jest timing, ale załóżmy, że jest on idealny...pies powtarza złe zachowanie na naszych oczach, wręcz wypatrując naszych reakcji...fee, fuj absolutnie nie działa, rzut na glebę to zachęta do zabawy. Izolacja działa momentalnie, pies jest grzeczny...kładzie się pod drzwiami i grzecznie czeka aż zostanie wypuszczony. Mógłbym go wypuścić po 10 sek i po godzinie - będzie zachowywał się cały czas tak samo. Tylko co z tego jak po wyjściu potrafi powtórzyć te same zachowanie.

trunksia&witgor ---> zachowania których nie tolerujemy są różne, od błahych czyli ulubionego zrzucania prania z suszarki, wchodzenie do kuchni czy też głupawki, wskakiwanie na kanapy ja moja druga połówka zostaje z nim sama, czy też bardziej poważnych jak małe przemeblowanie gdy nie ma nas w domu. To są najprostsze codzienne przykłady...Mi bardziej chodziło o sam sposób korekty niepożądanych zachowań...o sposoby, których sami się dopracowaliście bo my wciąż szukamy
Palpatine jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:08 PM   #8
anula
czuły barbarzyńca
 
L'avatar di anula
 
Registrato dal: May 2010
ubicazione: miastowieś S-łomianki
Messaggi: 1,859
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da Rybka Visualizza il messaggio
Wczoraj miałam lekcję na temat karania psa, więc jestem "na świeżo"
1. kara słowna, czyli FE lub NIE, która powinna być wypowiedziana niskim głosem i krótko. Ma to przypominać szczeknięcie- fuknięcie ostrzegawcze...
2. jak nie działa słowna można wzmocnić cielesną- tu mamy jedną metodę- złapania za pysk i objęcie dłonią mordki lub bardziej brutalna- gleba (której nie stosujemy często), jest to bardzo mocna i dobitna kara i nie ma mowy, żeby pies jej nie odczytał. Na spacerze pociągamy smyczą.
3. izolacja- pies "nakręcony" na nas (głupawka, gryzienie czy tzw. korba- ganianie po mieszkaniu i wskakiwanie na kanapy)- można go wyciszyć przez izolowanie na kilka minut.
Popieram. To dziala. Gleby nie naduzywamy, robimy to tylko w przypadku niesfornego bolesnego podgryzania. Zazwyczaj jednak izolacja (wywalenie do ogrodu) skutkuje. Podgryzanie wystepuje juz sporadycznie, ale tez i psiur dorasta
Od dwoch miesiecy n.p. uparcie walcze z miętoleniem kota (sa juz efekty). Krotkie komendy NIE WOLNO i pochwala natychmiast jak przestanie duzo lepiej skutkuje niz chwyt za kufe. Nadal nie jest idealnie, ale sa postepy w postaci przerwania akcji. Albo czasem nawet jej zaniechania.
No i przyznam sie rowniez do bledu. Bies mial 3-miesieczny kurs przedszkolny z nauka podstawowych komend i posluszenstwa. Na zajeciach cwiczyl celujaco. Egzamin na koniec zdal ledwo ledwo - byl strasznie rozproszony i odmowil wspolpracy. Po powrocie do domu przestalam sie do niego odzywac, komunikaty nadawalam jedynie krotkimi warknieciami i wyrazem twarzy. Pies byl zalekniony, bal sie mnie przez pare dni. Ewidentnie nie wiedzial, o co mi chodzi. Moje ambicje byly dla niego zupelnie niezrozumiale. Po fakcie wiem, ze moj stres przeszedl po smyczy na psa. A moja reakcja jakis czas po, rozciagnieta w czasie, byla dla niego kompletnie niezrozumiala. I raczej musze winic siebie, nie psa.
Z wilczakiem chyba jednak trzeba po dobroci, acz konkretnie, krótko i stanowczo. I bez podtekstów, on nie zawsze mi czyta w myslach.
anula jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:11 PM   #9
anula
czuły barbarzyńca
 
L'avatar di anula
 
Registrato dal: May 2010
ubicazione: miastowieś S-łomianki
Messaggi: 1,859
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da Palpatine Visualizza il messaggio
pies powtarza złe zachowanie na naszych oczach, wręcz wypatrując naszych reakcji...fee, fuj absolutnie nie działa, rzut na glebę to zachęta do zabawy
W moim przypadku ofukniecie i grozna mina oraz warczenie bylo zachetą do zabawy. Na glebie trzymamy tyle czasu, az sie da wyczuc, ze pies "flaczeje" i sie uspokaja. Nie puszczamy od razu.
anula jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:18 PM   #10
Rybka
Member
 
L'avatar di Rybka
 
Registrato dal: Feb 2008
ubicazione: Stargard
Messaggi: 757
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da anula Visualizza il messaggio
W moim przypadku ofukniecie i grozna mina oraz warczenie bylo zachetą do zabawy. Na glebie trzymamy tyle czasu, az sie da wyczuc, ze pies "flaczeje" i sie uspokaja. Nie puszczamy od razu.
Dokładnie. Ma odpuścić. Gdy ja wywalam Sheya na glebę to na początku jest super zabawa- można podgryzać po rękach, wiercić się, a jak przytrzymam za głowę to się irytuje i powarkuje (w sposób okazujący irytację, a nie agresję). Jednak po chwili odpuszcza. Jednak czuję, że jest zdyszany, zieje z wywalonym jęzorem i widzę, że jest na maksa pobudzony. A to oznacza, że po puszczeniu go będzie nakręcał się od nowa. Wtedy robię mu aut do innego pomieszczenia i czekam aż się uspokoi. Bo wypuszczenie go jak się awanturuje spowodowałoby, że nagrodziłabym go za awanturę pod drzwiami.
__________________
Rybka jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:24 PM   #11
Gaga
VIP Member
 
L'avatar di Gaga
 
Registrato dal: Sep 2003
ubicazione: Los Dientitos
Messaggi: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da Palpatine Visualizza il messaggio
.pies powtarza złe zachowanie na naszych oczach, wręcz wypatrując naszych reakcji...fee, fuj absolutnie nie działa, rzut na glebę to zachęta do zabawy.
Mi to wygląda na próby zwrócenia na siebie uwagi ("zajmij się mną", "poróbmy coś razem") i dowolna Twoja reakcja jest osiągnięciem sukcesu. Udało się, hurra!
Z tego, co opisałeś to chcesz porozwiązywać "problemy" z bardzo różnych półek i każde z nich powinienes przeanalizować osobno. NP. zaobserwować dlaczego uparł się na suszone pranie: zapach? zwrócenie uwagi?
Głupawka chyba nie jest zachowaniem podlegającym karze? Co najwyżej wymagającym przekierowania energii. Zakaz wkraczania w pewne rejony (kuchnia, kanapy), o ile mówimy o sytuacji Waszej współobecności w domu, da się załatwić konsekwentnym "braniem w posiadanie" danej przestrzeni, napieraniem na psa do momentu, w którym zatrzyma się w miejscu przez Was akceptowanym. To miejsce można wzmocnić nagrodą, jeśli pies tam zostaje. Dla mnie najprostszym rozwiązaniem jest "spokojne "zejdź" lub "wyjdź", ew. odesłanie na miejsce. Podczas nieobecności domowników - cóż, problem, który powalił niejednego z nas. Ale tu tez szukałabym środków zaradczych a nie kar
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:25 PM   #12
trunksia
Junior Member
 
L'avatar di trunksia
 
Registrato dal: Jun 2012
ubicazione: Pszczyna
Messaggi: 163
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da Palpatine Visualizza il messaggio
Rybka ---> także mieliśmy szkolenie z tego typu sytuacji i uczono nas identycznie. I faktycznie najważniejszy jest timing, ale załóżmy, że jest on idealny...pies powtarza złe zachowanie na naszych oczach, wręcz wypatrując naszych reakcji...fee, fuj absolutnie nie działa, rzut na glebę to zachęta do zabawy. Izolacja działa momentalnie, pies jest grzeczny...kładzie się pod drzwiami i grzecznie czeka aż zostanie wypuszczony. Mógłbym go wypuścić po 10 sek i po godzinie - będzie zachowywał się cały czas tak samo. Tylko co z tego jak po wyjściu potrafi powtórzyć te same zachowanie.
Weź pod uwagę, że Nyx jest młodym psem, który albo dochodzi albo dojdzie do etapu sprawdzania. Astarte też ciągle sprawdza granice. Np. dziś nie chciała mi się przesunąć z podłogi a nawet na mnie warknęła. Moja natychmiastowa reakcja pod tytułem warknięcie i opierdol poskutkowały w ciągu sekundy. Suka położyła uszy po sobie, zrobiła kota z Shreka i dała dyla pod stół. Na tą chwilę sama odsówa się jak idę, ale wiem, że za jakiś czas znów sprawdzi czy zasady się nie zmieniły. Pozatym spróbuj wzomicnić komendę fuj w sposób negatywny- u nas był to brzęczek (ale uwaga, nie można tego robić częściej niż raz dziennie, bo pies się uodporni na bodziec).
A natomiast jeżeli zglebowanie traktuje jak zabawę to unieruchom go. Trzymaj tak długo w niewygodnej dla niego pozycji na glebie aż się uspokoi. Ale to musi być pewny chwyt, bo przepychanki rzeczywiście mogą być dla psa zabawą. Pomyśl też nad kantarem. Astarte do tej pory ma problemy z gośćmi i w tym czasie chodzi w kantarze z patką. Dzięki temu łatwo jest skorygować jej nieporządane zachowania co daje efekty.

Quote:
Originariamente inviata da Palpatine Visualizza il messaggio
trunksia&witgor ---> zachowania których nie tolerujemy są różne, od błahych czyli ulubionego zrzucania prania z suszarki, wchodzenie do kuchni czy też głupawki, wskakiwanie na kanapy ja moja druga połówka zostaje z nim sama, czy też bardziej poważnych jak małe przemeblowanie gdy nie ma nas w domu. To są najprostsze codzienne przykłady...Mi bardziej chodziło o sam sposób korekty niepożądanych zachowań...o sposoby, których sami się dopracowaliście bo my wciąż szukamy
Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że teoria mocy kary (kara musi być na tyle silna by pies po jej jednorazowym zastosowaniu nie chciał powtórzyć nieporządanej czynności) się nie sprawdza. Ciągła praca i pokłady cierpliwości (które czasem też mi się niestety kończą ) w baaardzo powolny sposób zmieniają zachowanie psa. Pamiętam jak ponad rok temu żaliłam się Ewie od Kalinki, że Astarte nie jest taka grzeczna i czy kiedyś zacznie się słuchać. A ona mi jak mantrę powtarzała (wkurzając mnie przy tym niemiłosiernie ), że jak będę pracować z psem to zacznie słuchać. I jak patrzę na to z perspektywy czasu to miała rację- choć jeszcze daleka droga przed nami Więc uszy do góry
trunksia jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:27 PM   #13
anula
czuły barbarzyńca
 
L'avatar di anula
 
Registrato dal: May 2010
ubicazione: miastowieś S-łomianki
Messaggi: 1,859
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da Rybka Visualizza il messaggio
Dokładnie. Ma odpuścić. Gdy ja wywalam Sheya na glebę to na początku jest super zabawa- można podgryzać po rękach, wiercić się, a jak przytrzymam za głowę to się irytuje i powarkuje (w sposób okazujący irytację, a nie agresję). Jednak po chwili odpuszcza. Jednak czuję, że jest zdyszany, zieje z wywalonym jęzorem i widzę, że jest na maksa pobudzony. A to oznacza, że po puszczeniu go będzie nakręcał się od nowa. Wtedy robię mu aut do innego pomieszczenia i czekam aż się uspokoi. Bo wypuszczenie go jak się awanturuje spowodowałoby, że nagrodziłabym go za awanturę pod drzwiami.
Rybko, a to taki słodziak byl z tego Sheya, chyba nawet zgłaszalaś, że podróbka wilczaka
A teraz widze, ze zachowania ma w normie. Wilczakowej normie.
Moja pani od szkółki mowiła mi, ze ważne jest, aby w trakcie uspokajajacego "glebowania" nie patrzec na zwierze, ani do niego nie przemawiac. Czyli olać i przytrzymać. Niech wie, ze to nie dyskusja i zabawa.
anula jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:30 PM   #14
trunksia
Junior Member
 
L'avatar di trunksia
 
Registrato dal: Jun 2012
ubicazione: Pszczyna
Messaggi: 163
predefinito

Aaa... zapomniałam jeszcze wspomnieć o ADHD nabytym. Może Nyx ma poprostu za mało ruchu? I brojeniem rozładowuje swoją energię. Ja jak chciałam mieć spokój w domu zawsze wykańczałam Astarte mega długimi spacerami
trunksia jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:35 PM   #15
Gaga
VIP Member
 
L'avatar di Gaga
 
Registrato dal: Sep 2003
ubicazione: Los Dientitos
Messaggi: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da trunksia&witgor Visualizza il messaggio
Aaa... zapomniałam jeszcze wspomnieć o ADHD nabytym. Może Nyx ma poprostu za mało ruchu? I brojeniem rozładowuje swoją energię. Ja jak chciałam mieć spokój w domu zawsze wykańczałam Astarte mega długimi spacerami
Aaaa wyjęłaś mi to spod klawiatury Roczny pies to jest energetyczne perpetuum mobile, niestety zmęczyć fizycznie się tego nie da, bo szybko łapie świetną kondycję, szybciej się regeneruje i żąda więcej, no a ileż można? Na wiosnę Nyx będzie w takim wieku, że będziesz mógł mu zrobić rtg bioderek i zacząć jeździć na rowerze, to trochę pomaga
Na razie jednak musisz mu zapewnić zmęczenie w inny sposób. Jak wygląda Wasza codzienna aktywność?
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:37 PM   #16
Palpatine
Junior Member
 
L'avatar di Palpatine
 
Registrato dal: Aug 2009
ubicazione: Wolne Miasto Gdańsk
Messaggi: 212
predefinito

Jeśli chodzi o ADHD to póki co obserwujemy je tylko w dwóch sytuacjach. Pierwsza to gdy wychodzę z domu i pies zostaje z Anią. Wtedy pierwsze co robi to skok na kanapę ew. sprint wokół mieszkania. Drugi to gdy przychodzą goście, tutaj nie ma mocnych...adhd nie do okiełznania...ale to może wynik szczenięcego podniecenia. Oba zachowania obserwujemy nawet po długim spacerze, czy też po godzinnym bieganiu z innym psem, także raczej wykluczyłbym brak ruchu.
A co do błahostek jak wchodzenie do kuchni czy zrzucanie prania to może faktycznie próba zwrócenia na siebie uwagi.
Palpatine jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:41 PM   #17
anula
czuły barbarzyńca
 
L'avatar di anula
 
Registrato dal: May 2010
ubicazione: miastowieś S-łomianki
Messaggi: 1,859
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da Palpatine Visualizza il messaggio
Jeśli chodzi o ADHD to póki co obserwujemy je tylko w dwóch sytuacjach. Pierwsza to gdy wychodzę z domu i pies zostaje z Anią. Wtedy pierwsze co robi to skok na kanapę ew. sprint wokół mieszkania. Drugi to gdy przychodzą goście, tutaj nie ma mocnych...adhd nie do okiełznania...ale to może wynik szczenięcego podniecenia. Oba zachowania obserwujemy nawet po długim spacerze, czy też po godzinnym bieganiu z innym psem, także raczej wykluczyłbym brak ruchu.
A co do błahostek jak wchodzenie do kuchni czy zrzucanie prania to może faktycznie próba zwrócenia na siebie uwagi.
Zapomnialam dodac, ze eskalacja glupawki polaczona z podgryzaniem i galopem wystepowala wlasnie po spacerze. Dlugim. Jako jego dopelnienie chyba . No i niestety musialam zreygnowac z suszenia prania na dworzu
Nieodwolalnie.
anula jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:49 PM   #18
Witek
Plessowy wilczak
 
L'avatar di Witek
 
Registrato dal: Mar 2009
ubicazione: Pszczyna
Messaggi: 1,200
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da Palpatine Visualizza il messaggio
Jeśli chodzi o ADHD to póki co obserwujemy je tylko w dwóch sytuacjach. Pierwsza to gdy wychodzę z domu i pies zostaje z Anią. Wtedy pierwsze co robi to skok na kanapę ew. sprint wokół mieszkania. Drugi to gdy przychodzą goście, tutaj nie ma mocnych...adhd nie do okiełznania...ale to może wynik szczenięcego podniecenia. Oba zachowania obserwujemy nawet po długim spacerze, czy też po godzinnym bieganiu z innym psem, także raczej wykluczyłbym brak ruchu.
A to witanie gości znam Dlatego polecam kantar i króciutką smyczkę (patkę). A Twoją połówkę też zostawiłabym zaopatrzoną w psa na smyczy z kantarem (w tym zestawie nawet moja Mama sobie radzi ).
__________________
OBERSCHLESIEN IST MEIN LIEBES HEIMATLAND
Witek jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 10:54 PM   #19
Gaga
VIP Member
 
L'avatar di Gaga
 
Registrato dal: Sep 2003
ubicazione: Los Dientitos
Messaggi: 6,856
Send Message via Gadu Gadu to Gaga
predefinito

Quote:
Originariamente inviata da Palpatine Visualizza il messaggio
Oba zachowania obserwujemy nawet po długim spacerze, czy też po godzinnym bieganiu z innym psem, także raczej wykluczyłbym brak ruchu.
Moim zdaniem mieszasz tu dwie rzeczy, zmęczenie fizyczne nie ma nic do podekscytowania faktem przyjścia gości czy Twojego wyjścia.
Zmęczenie wilczaka (fizyczne) wymaga maratonu równego SVP2, po SVP1 się nie spodziewaj:P Natomiast znakomicie męczy praca umysłowa. Z najprostszych to tropienie, jeśli nie macie ambicji sportwych to machnąć ręką na metodologię nauczania i regulaminy i robić po swojemu, akurat ta czynność męczy psa fizycznie, skupia, wycisza. Polecam, bo w kilku przypadkach zdało egzamin na piątkę. Poza tym sama zabawa jest do zrobienia również w domu, gdy warunki pogodowe, nasza czy psia niedyspozycja nie pozwalają na długie spacery.
Nieco kosztowniejszą wersją jest chodzenie do szkoły, bez napinania się na egzaminy, zwyczajnie - dla funu i (zapewniam) doskonałych rezultatów w nagrodę. Zrobić te przynajmniej 2 x w tygodniu zajęcia w szkole i zobaczysz różnicę Psu trzeba po prostu dać zajęcie, przynajmniej przez pierwsze 2-3 lata.
Co do szaleństwa na powitanie gości, czy po Twoim wyjściu - najprostsze i najczytelniejsze instrukcje są do obejrzenia na Nat Geo u Cezara Milana "Zaklinacz psów", polecam obejrzenie hurtem kilkunastu odcinków, aby złapać ten specyficzny język i zasady, stosowane niemal do każdego psa. Trzeba się tylko przebić przez oglądanie konkretnych psów, wtedy mamy podane na talerzu, odcinek po odcinku, to samo po 100 razy Przyznam, że potraktowałam Cheya jak królika i przetestowałam (z sukcesem) właśnie witanie gości, na okoliczność wizyt mojego cywilnego zięcia, który czuje się niekomfortowo w sytuacji tete a tete z dużym psem Obecnie oswajamy obie strony z nowym zachowaniem:P

Quote:
A co do błahostek jak wchodzenie do kuchni czy zrzucanie prania to może faktycznie próba zwrócenia na siebie uwagi.
Znam wilczaki, które upodobały sobie różne dziwne zapachy, w tym zapach płynu do płukania (i zrzucanie i tarzanie się w rozwieszonym praniu) czy tarzanie się w muszelkach. Stąd sugestia, że to akurat może prowokować (też)
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。

Ultima modifica di Gaga : 11-16-2010 a 10:57 PM
Gaga jest offline   Rispondi quotando
Vecchio 11-16-2010, 11:07 PM   #20
sia
Junior Member
 
L'avatar di sia
 
Registrato dal: Oct 2010
ubicazione: podkarpacie
Messaggi: 17
predefinito

Z każdym dniem się utwierdzam w przekonaniu, że z wilczakami jak z dziećmi. Tylko miłość i konsekwencja Więcej marchewki niż kija, spokój, zaufanie i dużo uwagi.
To działa.
Aż do następnego sprawdzania kto tu rządzi
sia jest offline   Rispondi quotando
Rispondi


Regole d'invio
Non puoi inserire discussioni
Non puoi inserire repliche
Non puoi inserire allegati
Non puoi modificare i tuoi messaggi

BB code è attivo
Le smilies sono attive
Il codice IMG è attivo
il codice HTML è disattivato

Salto del forum


Tutti gli orari sono GMT +2. Attualmente sono le 03:18 PM.


Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
Traduzione italiana Team: vBulletin-italia.it
(c) Wolfdog.org