![]() |
![]() |
|
Żywienie i zdrowie Czym żywić wilczaka, informacje o karmach i pomysły na smakołyki, jak szczepić i co robić, gdy pies zachoruje.... |
![]() |
|
Thread Tools | Display Modes |
![]() |
#141 | |
VIP Member
|
![]() Quote:
Pierwsza przebadalam swoje psy na HD kiedy jeszcze nikt ich w Polsce nie badal. Promowalam robienie przeswietlen mimo, ze stale krytykowano mnie, ze wymagam od biednych hodowcow czegos, czego nie wymaga nasz zwiazek. Poczytaj to jako przejaw pychy, czy czego tylko chcesz, ale to, ze obecnie mamy w Polsce mioty WYLACZNIE po przeswietlonych rodzicach to w ogromnej czesci wynik mojej pracy w tamtym czasie. Pierwsza porobilam psom badania na ED mimo, ze w zadnym kraju nie jest to obowiazkiem, a w mojej "linii" nie zdarzyl sie nawet jeden wypadek ED. I nadal zachecam do badania lokci, tym bardziej, ze pojawila sie juz w Polsce krew niosaca ten problem. Dlaczego uwazasz, ze w przypadku DM ma byc inaczej? Ze teraz to ja mam byc to oporna? Niestety mylisz sie - takze tu nie jest inaczej.... Traktujesz DM jak badanie, ktore jest dostepne od lat, a hodowcy ociagaja sie z jego wykonaniem. Ale doskonale wiemy, ze tak nie jest. Test dla wilczakow, a raczej wiadomosc, ze wilczaki mozna testowac jak inne rasy, zostala ogloszona w styczniu TEGO ROKU. Zaraz potem przetlumaczylam teksty mijke publikujac je na forum i u siebie na stronie hodowlii (wtedy nie bylo tym zadnego zainteresowania - co nie dziwi, bo nigdzie sie nikt tym zbytnio nie interesowal). To nie bylo jedyne co robilam - ale widze, ze bledem bylo, ze nie pialam oficjalnych peanow pochwalnych jak to staramy sie cos zrobic w tym kierunku... A bylo robione caly czas - w maju wraz z Daiva spotkalam sie z Mijke w Niemczech, gdzie odbyla sie akcja niemieckiego klubu podczas ktorej pobierano krew. Sporo wtedy rozmawialismy. Chodzilo o mozliwosc wykonania badan w Holandii lub Niemczech i ich koszt. Potem byly rozmowy z Niemcami - z Ina o badaniach na uniwerku (ten pomysl nadal zyje i nie udalo sie tego zrobic w tym roku w Poznej, wiec zrobimy to za rok). Byly tez rozne propozycje zza granicy - SPORO sie dzialo. Choc musze przyznac, ze dzialo sie dosyc powoli, bo powiedzmy sobie szczerze: hodowcy chetnie walcza z tym co widza. A psow z DM sie nie widuje - video z potykajacym sie psem, ktore obieglo caly swiat to pierwszy taki przypadek jaki widze na wlasne oczy. Okazalo sie, ze byly inne takie przypadki, ze na DM zapadaly psy relatywnie mlode (8-9 letnie), ale mialy one ograniczony zasieg - problem ten dotykal zaledwie 2 "linii"... Stad badania byly robione jedynie testowo - niemiecki klub byl pierwszy, ktory zrobil badania wiekszej ilosci psow. Dopiero po tych wynikach (ktore publikowano BARDZO powoli, bo wiele osob nie zgodzila sie na ich publikacje) wyszlo, ze co prawda psow chorych na DM jest bardzo malo, ale nosicieli o wiele wiecej i trzeba bedzie zaczac badac psy w tym kierunku... To byly juz wakacje... Wtedy w planach bylo pobranie probek krwi dla klubu niemieckiego (a raczej dla tamtejszego uniwerku), a przy okazji pobranie od chetnych probek do badan na dwarfizm i DM.... Spokojnie mozesz napisac do Iny, ktora ci powie, ze pomysl ten byl jeszcze aktualny podczas obozu w Slowacji, gdzie dowiadywalam sie o szczegoly... Potem stalo sie jak stalo i z wiadomego powodu masa rzeczy zostala przeniesiona na inny termin... W Poznej zrodzil sie pomysl wspolnego przebadania psow - Holendrzy mowili, ze za badania wiekszych grup sa znizki (na tej zasadzie psy badali wlasnie Niemcy). Chcielismy to wykorzystac - bo nizszy cena to zawsze wiecej chetnych na badanie.... Jak to sie skonczylo opisalam w poprzednim poscie... W kazdym razie udalo sie - bede badania i to badania darmowe. Jesli o mnie chodzi to bedzie tak JAK BYLO ZAWSZE: wszystkie psy bede przebadane (termin umowiony), a ich wyniki opublikowane... Nie dlatego, ze sie na ten temat rozpisujesz, bo ja nie potrzebuje, aby mnie ktos do czegos zmuszal czy naklanial. Ale dlatego, ze po tym jak dostalam pelne wyniki z Niemiec wiedzialam juz, ze warto. Bo DM nie omija zadnej linii... Nie wije sie jak piskorz, nie klamie i nie opowiadam bzdur... Moja niechec do odpowiedzi wynika tylko z jednego - jasno dalas tu do zrozumienia, ze odpowiedzi Ciebie nie interesuja... Tzn nie interesuje Ciebie zadna, ktora by nie byla po Twojej mysli... "Nieprzekonanych i tak nikt nie przekona."
__________________
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
#142 |
the Bright Side of Wild
|
![]()
czytam, czytam i jest mi coraz bardziej smutno... nie ukrywam, że ten temat interesuje mnie bardziej niż dywagacje na temat bardziej wilczego koloru wilczego, albo komu ładniej się śnieg w oku skrzy ...
Decydując się na wilczaka ubzdurałam sobie, że hodowcy tej rasy mają pasję tworzenia wspólnie wspaniałego, zdrowego wilka... byłam głupia i naiwna... ![]() !!! CZY KTOŚ WIE GDZIE NAJTANIEJ MOŻNA NABYĆ TAKIE SZCZOTECZKI? |
![]() |
![]() |
![]() |
#143 | |
Wilkokłak
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
|
![]() Quote:
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
#144 |
the Bright Side of Wild
|
![]()
nie nie ...oczywiście było to wcześniejszych dyskusji....
|
![]() |
![]() |
![]() |
#145 |
Wilkokłak
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
#146 |
the Bright Side of Wild
|
![]()
....po prostu cytować było by trudno...
|
![]() |
![]() |
![]() |
#147 |
Member
|
![]()
Na wszelki wypadek wstawiam link do obszernej wypowiedzi Danieli na temat DM i projektu badawczego prowadzonego na praskiej uczelni, aby wszyscy zainteresowani przetestowaniem swoich psów mogli zasięgnąc informacji „u źrodła”.
http://www.cswolfdog.cz/index.php?op...ravi&Itemid=44 Każda dostarczona próbka jest cenna, ponieważ im więcej materiału do badań, tym wnioski dotyczące DM w całej populacji wilczaków bardziej uprawnione. Dodatkowo właściciele csv zyskują wiedzę do jakiej grupy (free, carrier, affected) został zakwalifikowany ich pies. Daniela jednak zastrzega, że ta informacja jest tylko do wiadomości właściela i nie można jej upubliczniać jako oficjalnego wyniku badań. O tym, że chyba dobrze zrozumiałam "wytłuszczony" czarnym drukiem tekst świadczy fakt, że sama Daniela opublikowała wyniki badań swoich psów dopiero po przetestowaniu ich w Laboklinie, choć zapewne dużo wcześniej wiedziała,że wszystkie są zdrowe. Uczelniany projekt wydaje się idealnym rozwiązaniem dla tych właścicieli , którzy nie planują rozmnażania swoich wilczaków, a chcą być pewni, że ich pies nie jest zagrożony chorobą. „Markowi” hodowcy oraz ci , którzy o dobrą markę dopiero się starają powinni – moim zdaniem - mieć wynik potwierdzony oficjalnym dokumentem. Jakoś nie przekonuje mnie sytuacja, gdy hodowca, znając wyniki nieoficjalne, mówi „na ucho” i w wielkiej tajemnicy nabywcom szczeniąt z jego hodowli, że wszystko jest ok, ci w przyszłości postępują podobnie, łańcuszek się wydłuża i w efekcie mamy.... linię zdrową, choć niebadaną. Nie odrzucam całkowicie prawdy szeptanej, ale chyba większość z nas w dzieciństwie bawiła się w głuchy telefon i wie jakie mogą być takiej zabawy konsekwencje... oby tylko śmieszne. Nosicielstwo nie jest żadną przeszkodą w rozmnażaniu, nie jest też winą hodowców, że nie wszystkie ich psy są N/N ! Jeszcze 2 lata temu kryteria doboru hodowlanego były węższe, bo taka była wiedza na temat chorób występujących wśród czeweczek, ale skoro teraz wiemy więcej, to warto się postarać, aby coś w rasie poprawić – nie tylko kolor oka, sierści,długość uszu czy ogona... zdrowie też ważne jest... Finanse – to często stosowany argument na usprawiedliwienie zaniechania badań ; 250 złotych to nie jest powalająca suma (pisałam już, że to 1/7 -1/10 wartości jednego szczeniaka), ale rozumiem, że zwłaszcza ludzie młodzi mogą mieć problem – rynek pracy niestabilny, raz praca jest, raz jej nie ma, potrzeby ludzkie zaspokoić trzeba, więc jakieś zawahanie być może. Raz jeszcze podpowiem jak można sporo grosza zaoszczędzić – rozsądniej przebadać dwoje rodziców niż wszystkie ich dzieci. Ta sugestia już raz w tym wątku padła (ja + Jefta), ale reakcji hodowców nie było. Zupełna cisza! Dla lepszego zobrazowania możliwych oszczędności przy takim podejściu do problemu podam przykład „własny”: Eury w tym roku doczekał się potomstwa w Czechach. Gdy znany był już jego wynik , właścicielka Valkyry z Molu Es także wysłała próbki krwi do Laboklinu. Wyniki są – N/N. Właściciele 9-ciorga dzieci Eurego i Valkyry oraz 7-miorga potomków z pierwszego miotu Valky nie muszą swoich wilczaków badać. Wszystkie są „czyste”. Przebadane zostały 3 psy, a u 16 osób pieniądze zostały kieszeni. Ile udało się zaoszczędzić? Gdyby się okazało, że jedno z rodziców jest nosicielem, to i tak właściciele mieliby gwarancję, że ich psy nigdy na DM nie zachorują, a badania należałoby w przyszłości zrobić tylko tym psom, które będą rozmnażane. Nikogo do niczego nie zamierzam namawiać , zachęcać, mobilizować; może zabrzmi to brzydko, ale „ nasza chata z kraja”; od czasu do czasu podrzucę tylko jakiś – jak to mawiał Stirlitz - materiał do przemyślenia. P.S. Z ręką na sercu - nie jestem na prowizji w Laboklinie ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
#148 |
Moderator
|
![]()
chyba tekst to nie jest taki jak interpretuje ostatni post.
Výsledky testování nebudou veřejné ani veřejně dostupné, budou sloužit pro ozdravná opatření v chovu a budou k dispozici jen CHK a majiteli daného zvířete. w polskim jest ze Wyniki badań nie będa publiczne lub publicznie dostępne, będą wykorzystywane do wiadomosci w hodowli i będa dostępna tylko CHK i dla właściciela psa. to jest ze wynik bedzie wiedziec klub CSV w CR oraz wlasciciel. to kto bedzie chcial czy nie bedzie wierzyc w slowa wlasciciela poprostu beda mogli zapytac kluba w CR i dostac jaki wynik ma pies. bo nie jest wazny "papierek" ale wazny wynik. czy bedziemi teras wybierac tych kto ma "papierki" to sa cool, a inne kto ich nie ma sa "bee" na dodatek chcialam powiedziec ze nie tylko Laboklin robi badanie na DM. ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
#149 | ||||
VIP Member
|
![]() Quote:
Quote:
Laboklin nie jest jedyna "wyrocznia" - to zwyczajna FIRMA. Zarabiajaca na badaniach. Ma SWOJ wlasny certyfikat - jedyna "zaleta" jest to, ze to DUZA firma, znana w Europie, wiec je wyniki sa "uznawane". Co nie znaczy, ze wynik Danieli jest gorszy... Gdyby i ich grupa posiedziala i zrobila w PhotoShopie jakis dyplom dla czystych psow to mialby on taka sama "wartosc" (rzeczywista) jak certyfikat Laboklina... ![]() ![]() Podobna firma, ale o wiele bardziej znana niz Laboklin jest amerykanska OFFA. To do niej polscy hodowcy wysylali probki w czasach, gdy nie bylo w Polsce zadnego laboratorium. A co obecnie dla wielu osob wazne - badania sa tam jeszcze tansze niz w Laboklinie. Quote:
![]() Dla hodowcow jest wazne, aby eliminowac wade - a bedzie to mozliwe jedynie jesli psy zostana przebadane masowo... A do czegos takiego nigdy nie dojdzie, jesli bedziemy brac pod uwage jedynie oficjalne certyfikaty... Dla samych genow DM nie jest wazne czy maja papierki, ale to, czy sa u danego psa czy nie... ![]() A co do lancuszka i klamania... Nie oszukujmy sie - nawet oficjalny wynik nie zabezpiecza od plot... ![]() ![]() ![]() Quote:
Na poczatku pisaliscie, ze wazny jest JEDYNIE certyfikat. Ze nawet wynik fachowego badania na uniwersytecie nie moze byc brany powaznie... bo takiego wyniku nie ma na papierze... Czyli o tym, ze jej pies jest czysty moze mowic WYLACZNIE osoba, ktora ma w reku "oficjalny" papierek. A pamietajmy, ze wlasciciele szczeniakow (nawet po psach N/N) nie maja NIC co by bylo dowodem, ze ich szczeniak tez jest N/N... To tez bedzie jedynie mowieniem "na ucho" ludziom, ze ich pieski sa "czyste"... Wiec, chcac czy nie chcac i tak beda musieli swoje psy przebadac, aby miec papier na to, co juz wiedza...
__________________
Last edited by z Peronówki; 31-12-2010 at 00:48. |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
#150 | |
Moderator
|
![]() Quote:
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#151 | |
Member
|
![]() Quote:
Czy Ty wyniki badań genetycznych, które ostatnio robiłaś dostałaś " przez telefon", czy może na papierku - nie będe się upierała przy A4? |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#152 | |
Moderator
|
![]() Quote:
![]() ![]() co ja chcialam powiedziec, to ze wazny WYNIK a nie sam PAPIER tz SERTIFIKAT. kto ma zaleznosc od trzymania papierow ( specialnych formach kolorowych z pieciatkami). tz " wazne zeby byl sertifikat bez tego nic nie jest wazne" to moze to sam dla siebie i wyrabiac. Mi jak hodowcu i weterynarzu wazna odpowiedz badania, i jesli to da mi choc i przez telefon osoba, ktora odpowiedzialna za to z laboratorii, mi tego wystarczi. ja nie choruje na to ze wszystko muse miec na formacie A4. Last edited by wolfin; 31-12-2010 at 01:39. Reason: jejku ile bledow w pisowni |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#153 | |
Member
|
![]() Quote:
"Chorujesz" czy nie - papier często się przydaje, jeśli nie Tobie, bo bezgranicznym zaufaniem darzysz wszystkich wokół, to napewno Właścicielom psów z Twojej hodowli - chyba wolą miec wilczaka z papierami - nadal nie będę się upierała przy formacie A4. |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#154 | ||
VIP Member
|
![]() Quote:
Jak sie ma watpliwsci to wynik zawsze mozna potwierdzic... Quote:
Obecnie badac mozna w roznych laboratoriach. Sa "giganty" jak OFFA czy Laboklin. Ale sa tez mniejsze (co nie znaczy ze gorsze) - Holendrzy maja swoje laboratorium, Dunczycy swoje, Amerykanie swoje... A Czesi...beda mieli swoje... I nie ma wplywu na "jakosc" badania fakt, czy ktos wyslal probke do najdrozszego Laboklina, czy zdecydowal sie na tansze u USA, taniutkie w Danii, czy darmowe w Czechach... Sadze, ze wszystkie powinny byc opublikowane (oczywiscie poza badaniami "wujka Juzka", wykonanymi w przydomowym garazu ![]() A co kto bedzie sobie uznawal za mniej, czy bardziej "wazne" - to juz jego decyzja...
__________________
Last edited by z Peronówki; 31-12-2010 at 02:21. |
||
![]() |
![]() |
![]() |
#155 | |
Moderator
|
![]() Quote:
co do mojej sprawy jesli juz tak interesujecie sie ![]() ![]() my jestesmi wieciej cool ![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#156 | |
Moderator
|
![]() Quote:
jasne ze wazne, ale kedy czytas tekst, ktory daje ci zrozumiec jedna rzec " te ktore nie beda miec tego sertyfikatu z tam tego laboratorium, beda dalej trzymane za nie badanych" to poprostu smieszne robi sie, jak dla niektorych wazny sertifikat, a nie wynik badania. wazne sa kedy nie ma oficialnej bazy gdzie sa wpisane wszystkie psy, bo ile wiemi, niektorze liubia " robic" dobre wyniki dla swoich psow ( tu mowimi o HD), i ze to odpadlo jesli kazdy kraj publikowal wyniki w oficialnym web site zwiazku czy jak OFFA ma u siebie na stronie laboratorii. |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#157 |
Moderator
|
![]()
oraz chyba te nasze pogaduchy mozna odzielic od tego tematu, bo nie ma nic wspolnego z badaniami na DM, a jest rozmowa o tym jak wazne jest A4
|
![]() |
![]() |
![]() |
#158 | |||||||
Member
|
![]() Quote:
Myślę, że o to należałoby dopytać. Nie przypuszczam, aby decyzja o nieupublicznianiu wyników miała na celu „uspokojenie właścicieli, którzy boją się nagonek”. Rozumiem, że można piętnować tych, którzy badań nie robią, ale za co tych, którzy odpowiedzialnie podchodzą do kwestii doboru hodowlanego i swoje psy testują ?. Można zastrzec sobie anonimowość publikacji np. wyniku DM/DM ( tak jak to jest na liście Mijke) i bez rozgłosu wycofać psa z hodowli - taką sytuację jeszcze byłabym w stanie pojąć, ale dlaczego ukrywać wyniki dobre (N/N , DM/N). Gdzie tu sens, gdzie ta logika? Powód nieujawnianiania wyników jest pewnie inny. Jaki – trzeba po prostu zapytać? W jakim celu hodowcy z Czech, którzy mieli przebadane psy w ramach uczelnianego programu badawczego,wysyłaliby próbki do innego laboratorium? Przeciez nie po to, by zweryfikować wyniki własnych badań? Być może chodzi o patent na testy. Niekiedy duże firmy udostępniają własne patenty innym, ale tylko do badań naukowych – wyniki mogłyby zostać wówczas opublikowane tylko jako aneks do pracy finalnej. A być może odpowiedź jest jeszcze prostsza – chodzi jednak o ten niewiele – w opinii Daivy- wart certyfikat. Wstawiłam link do tekstu Danieli po to, aby każdy zainteresowany tematem mógł się z nim zapoznać, przemyśleć, zrozumiec „ po swojemu” , o sprawy wątpliwe dopytac najlepiej ”u źródeł”, czyli u Danieli. Okazało się, że krynica wiedzy bije znacznie bliżej. Quote:
Quote:
Oj, kiepską recenzję wystawiasz zespołowi Danieli .... Twoja sugestia, aby posiedzieli sobie przy komputerze i zrobili jakiś certyfikat nie jest najbardziej stosowna . W każdym państwie jest Krajowy Urząd (Centrum) Certyfikacji i zapewniam , że praca tam nie polega na „malowaniu” ładnych obrazków w Photoshopie. Sądzisz, że praską uczelnię taki certyfikat by satysfakcjonował? Quote:
Sorry, ale akurat ten wniosek jest bardzo mało logiczny, a nawet nielogiczny. KTO miałby zakwestionować wynik Eurego i Valkyry oraz ich 9-ciorga potomstwa? Stworzyłaś koalicję z Grzesiem? No, nie wierzę! Quote:
Badania u Danieli są tak samo wiarygodne jak w Laboklinie , powiem więcej, mają tę przewagę, że w założeniu są masowe , a ich wyniki będzie można wykorzystać w pracach hodowlanych. Nie sądziłam, że z mojej wypowiedzi można było wyprowadzic inne, aż tak niedorzeczne wnioski..., ale zastosowanie tego „zabiegu” rozumiem. Quote:
Quote:
Ale... gdyby już właściciele szczeniąt po czystych rodzicach bardzo chcieli sobie taki papierek formatu A4 na ścianie powiesić, to - jak sądzisz? - gdzie najlepiej byloby te szczeniaki przebadać, tak żeby dokument był ważny i baza danych nim nie pogardziła? Zadziwia mnie bardzo konsekwentny upór w negowaniu „oczywistej oczywistości”, że rozsądniej przebadać dwoje rodziców, niż wszystkie ich dzieci. Ale w końcu „moja chata z kraja” – niech się o to martwią nowi nabywcy nowej gromady szczeniąt. |
|||||||
![]() |
![]() |
![]() |
#159 |
Plessowy wilczak
Join Date: Mar 2009
Location: Pszczyna
Posts: 1,200
|
![]()
Nie chciałabym tu opowiadać się po żadnej stronie, ale wydaje mi się, że papierek jednak chyba ma znaczenie. Tak jak z badaniami HD/ED. Każdy wet może ocenić rtg, wyliczyć te magiczne kąty, a jednak do wystawiania papierka upoważnieni są nieliczni...
Teoretycznie w Polsce nie mamy obowiązku w ogóle badać swoich psów by hodować, więc teoretycznie czy mamy papier czy nie, to wynik jest tylko "dla nas". Oczywiście nie mówię, że tak ma być, że skoro nie trzeba to nie badajmy. Tylko nie do końca kumam czemu wyniki HD/ED mogą być dobre tylko od tych wetów, a nie od innego specjalisty (Specjalisty, a nie np. wiejskiego weta zajmującego się krowami ![]() Osobiście mam w planach przebadać Aszczura na DM tylko u Danieli, chyba, że wygramy w lotto to chętnie potwierdzę wynik w Labokinie. Z tym, że ja nie jestem hodowcą, a nad puszczeniem nawet jednego miotu baaaardzo bym się musiała zastanowić.
__________________
OBERSCHLESIEN IST MEIN LIEBES HEIMATLAND |
![]() |
![]() |
![]() |
#160 | |
Wilkokłak
Join Date: Aug 2008
Location: Katowice
Posts: 2,220
|
![]() Quote:
Margo pisała też o innej kwestii; wykrywalność ewentualnych przekrętów w przypadku DM będzie też większa; wystarczy że jakiemuś potomkowi rodziców teoretycznie N/N wyjdzie w badaniu wynik inny i już będzie wiadomo, że z tym badaniem było coś nie tak. |
|
![]() |
![]() |
![]() |
|
|