Quote:
Originally Posted by GRABA
Nie ściskam pyska,.
|
Gwoli wyjaśnienia - ja nie
ściskam kufy, tylko
przytrzymuję. Nie chodzi o to, żeby zadać psu ból, tylko wydać komunikat "ja tu rządzę". Równie dobrze może to być machanie ręką, albo delikatnie "pacnięcie" dwoma palcami w kufę. To jest coś, co ja nazywam "antyklikiem", czyli sygnałem: nie podoba mi się to zachowanie.
Poza tym nam zaczęło się poprawiać kiedy włączyłam prawidłowe komendy słowne: wpierw ostrzegawcze: "nie ma pieska/ptaszka/kota", potem ewentualnie "NIE", "grzeczna sunia" - kiedy przechodzi spokojnie, a "brzydko burczysz" - kiedy ma "wyskok". Chodzi o to, żeby nie powtarzać tej samej komendy w dwóch różnych sytuacjach (np. komendy "nie burcz" i "brzydko burczysz" mogą być dla psa mylące.)
Do pełnego sukcesu sporo nam jeszcze brakuje....

Lorka ma kilka antykoleżanek i sporo ulubionych kumpli i kumpeli na widok których głuchnie, niestety.... ale pracujemy i chyba poprawa jest.
W każdym razie staram się stosować do rady Margo, żeby unikać konfrontacji na ile to możliwe - wtedy psisko uczy się pożądanych zachowań. W tym celu warto świadomie stosować sygnały uspokajające, czyli ustawiać się między psami, zasłaniając sobą widok obiektu niepokoju.