![]() |
![]() |
|
Żywienie i zdrowie Czym żywić wilczaka, informacje o karmach i pomysły na smakołyki, jak szczepić i co robić, gdy pies zachoruje.... |
![]() |
|
Strumenti della discussione | Modalità di visualizzazione |
|
![]() |
#1 |
Junior Member
Registrato dal: Apr 2011
ubicazione: Warszawa
Messaggi: 242
|
![]()
Bardziej swobodny niż kaganiec, nawet ten fizjologiczny. A już na pewno bardziej swobodny niż szmaciany kaganiec weterynaryjny.
Dla mnie kantar to super rozwiązanie do jeżdżenia komunikacją miejską. Jest nakaz używania kagańca, a kantar jak by nie było, to jest kaganiec uzdowy. Pies może swobodnie ziajać, wąchać, ba nawet szczekać ![]() ![]()
__________________
Kuba Pies: Absynt Wilk z Baśni (Jaskier) |
![]() |
![]() |
![]() |
#2 | |
Member
Registrato dal: Mar 2011
ubicazione: Świętokrzyskie/Kraków
Messaggi: 664
|
![]() Quote:
Aa to prawda, ja też używam tego "cuda" udając przed strażą miejską, że to kaganiec. I owszem w takiej sytuacji (pomijając fakt, że właściwości kagańca toto nie ma), jest to całkiem fajne rozwiązanie ![]() A że w Krakowie mieszka ze mną tylko jeden z mojej bandy, niegroźny kurdupel, to jest to całkiem niezły patent. Ale w przypadku psa, który naprawdę potrzebuje kagańca niestety nawet nie ma o czym mówić... Niemniej jednak tematem rozmowy było stosowanie kantarków zgodnie z ich przeznaczeniem, a nie jago oszukane kagańce ![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#3 | |
Junior Member
Registrato dal: Jun 2009
Messaggi: 56
|
![]() Quote:
![]() Ja generalnie nie jestem nastawiona pozytywnie do kantarów - jakoś to do mnie nie przemawia. Wiem, że są psy, po których to spływa, ale np. moja suka przy założonym kantarze zachowywałaby się, jakby miała autyzm. I wiem, że nie jest ona odosobnionym przypadkiem ![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
#4 | |
Member
Registrato dal: Mar 2011
ubicazione: Świętokrzyskie/Kraków
Messaggi: 664
|
![]() Quote:
![]() Ja mimo, że mam takie "niewiadomoco" - Trixie zaczęło produkować kantary z grubym "ogumieniem" na pysk, sprzedając to pod nazwą "kaganiec", ale to COŚ mimo bycia teoretycznie kagańcem, ma normalne kółeczko do przypięcia smyczy pod pyskiem. Po naszej rozmowie z ciekawości pierwszy raz w życiu na chwilę zapięłam smycz właśnie do kantarka, ciekawa jak sucz zareaguje na lekki (bardzo lekki!) impuls z mojej strony...nie przeszłyśmy na tym więcej niż 5m, bo jak zobaczyłam minę Nitki i jej podkulony ogon, to zrezygnowałam z dalszych eksperymentów ![]() A jest to pies na ogół olewający WSZYSTKO...np. nosić "kaganiec" na pysku nauczyła się w jeden dzień, tak żeby go nie ściągać, mając prawie dwa lata. A tu nagle taka reakcja na mini impulsik z mojej strony... ![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
|
|